W tym roku artyści grają niewiele, ale zdarzyło się parę okazji do tego, by wystąpić przed publicznością.
Część wydarzeń odbywa się online. Tak też było w przypadku festiwalu Męskie Granie.
Organizator zdecydował się zrealizować tylko koncert finałowy w Żywcu. Na scenie pojawił się m.in. Dawid Podsiadło, otwiera się w nowym oknie.
Elementem pojawiającym się często na scenie była tęczowa flaga oraz sytuacja osób homoseksualnych.
Związane to było ze skandalicznym zatrzymaniem aktywistki Margot, którą za pocięcie plandeki z kłamliwymi hasłami atakującymi osoby LGBT trafiła na dwa miesiące do aresztu.

Dawid Podsiadło też nie przeszedł obok tego obojętnie. Podczas śpiewania piosenki "Trofea" (sprawdź!, otwiera się w nowym oknie) zmienił nieco słowa i w pewnym momencie wyśpiewał: "Kinga, taki ładny apel miałaś. Taki ładny…".
Było to oczywiście nawiązanie do wystąpienia córki Andrzeja Dudy podczas wieczoru wyborczego.
"Wiem, że tata będzie dobrze wykonywał swoje zadania. Chciałabym zaapelować, by nikt w naszym kraju nie bał się wyjść z domu. Niezależnie od tego, jaki mamy kolor skóry, kogo popieramy i kogo kochamy. Wszyscy jesteśmy równi. Wszyscy jesteśmy równi, nikt nie zasługuje na to, by być obiektem nienawiści" - przemawiała Kinga.

Jej słowa spotkały się z ogromną krytyką, bowiem to jej tata rozpętał podczas kampanii na nowo wojnę ideologiczną, mówiąc o szkodliwej i zagrażającej Polsce "ideologii LGBT".
Akcja Dawida dotarła najwyraźniej do samego prezydenta. Głos w sprawie zabrał pracownik kancelarii, który sprawę skomentował w programie wp.pl "Tłit".
"To, o czym mówiła Kinga Duda, to jest apel, pod którym każdy z nas może się podpisać i tak to powinno funkcjonować. Ale to nie jest tak, że w pewnym momencie jedna grupa, która siebie w jakiś tam sposób określa, mówi: 'Ale nam się należy coś więcej, my musimy mieć inną sytuację, musimy mieć inne prawa. Do nas powinno się inaczej odnosić' – bo to jest stawianie się ponad zasady równości" - oznajmił Andrzej Dera.
Zobacz również:


***








