Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl

Dariusz K. zeznawał w procesie dilera gwiazd. Doprowadzili go w kajdankach

Dariusz K. (42 l.) jest jednym ze świadków podczas głośnego procesu dilera gwiazd.

Muzyk odsiaduje wyrok za spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym - za potrącenie kobiety na przejściu dla pieszych, będąc po spożyciu kokainy, skazany został na 44 miesiące więzienia. Na proces dilera gwiazd doprowadzony został w kajdankach.

Reklama

Cezary P. miał sprzedawać narkotyki 240 osobom, w tym politykom, aktorom, pisarzom oraz biznesmenom. Zatrzymany został w maju 2016 roku, kiedy przed klubem w centrum Warszawy próbował sprzedać narkotyki jednemu z przedsiębiorców.

Od kilku miesięcy trwa przesłuchiwanie świadków. W mediach głośno było m.in. o zeznaniach tancerki Anny Głogowskiej, która od dilera narkotyków kupowała... kotlety i alkohol.

Inny ze świadków, pewna fryzjerka, u dilera zaopatrywała się w płyty Madonny. Co ciekawe, o drugiej nad ranem. Są też i tacy, którzy migają się od zeznań, jak np. jeden z aktorów popularnego serialu.

27 listopada w sądzie na przesłuchaniu stawili się Piotr Gąsowski, partner Anny Głogowskiej, oraz Dariusz K. Muzyk przywieziony został prosto z więzienia, gdzie odsiaduje wyrok. Wychudzony, zalękniony - w niczym nie przypominał popularnego gwiazdora.

Jak wynika z relacji wysłannika "Faktu", podczas przesłuchania Dariusz K. zasłaniał się lukami w pamięci. "Nie pamiętam, nie kojarzę" - to wszystko, co miał do powiedzenia.

Choć spekulowano, że może pogrążyć dilera gwiazd, zeznał jedynie, że Czarka P. poznał przypadkiem i wręczył mu swoją wizytówkę. Panowie czasami spotykali się, jednak nie miało to związku z narkotykami.

***

Zobacz więcej materiałów:

Dowiedz się więcej na temat: Dariusz K., muzyk

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje