Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl

Danuta Holecka: O rozwodzie w domu prezenterki prawie się nie mówi

Zarabiająca miesięcznie 40 tys. złotych Danuta Dunin-Holecka (49 l.) niechętnie podejmuje temat rozwodu. To tabu. Wiedzą o nim tylko najbliżsi...

Tygodnik "Polityka" postanowił przyjrzeć się życiu ulubionej spikerki Jarosława Kaczyńskiego i jednej z najlepiej opłacanych dziennikarek w Polsce.

Reklama

Z artykułu możemy się dowiedzieć, że pani Danka mieszka w pięknej willi na warszawskim Mokotowie z ogromnym ogrodem. Nie ma służby, o dom dba sama, utrzymując w nim dyscyplinę przy pomocy porcelanowego dzwoneczka, który lata temu dostała w prezencie od Marii Kaczyńskiej.

Dla swoich panów - ma dwóch synów Stefana i Juliana - sama gotuje mięsiwa, ryby, makarony, pieli ogród i sprząta. Za dnia przykładna matka i żona, wieczorami dziennikarka Jarosława Kaczyńskiego, wyłuszczająca "przekaz dnia" z Nowogrodzkiej w głównym wydaniu "Wiadomości" TVP.

Małżonek Holeckiej to przedsiębiorca, właściciel kilku prywatnych parkingów w dobrych lokalizacjach Warszawy. Niestety, jest coś, o czym nigdy nie rozmawia się w domu Holeckich. To rozwód, którego pani Danka jest zaciekłą przeciwniczką.

"Małżeństwem są od 26 lat. Poznali się w czasie studiów w Szkole Głównej Handlowej. On organizował wyjazd do pracy sezonowej do Holandii. Ona pojechała zbierać warzywa, a wróciła z miłością swojego życia. Półtora roku później 23-letnia studentka została drugą żoną swojego pierwszego męża. On był już po rozwodzie, ale wiedzą o tym tylko najbliżsi, wszyscy za to mogli od niej usłyszeć, że jest przeciwniczką rozwodów" - czytamy w tygodniku "Polityka".

I faktycznie, Holecka w jednym z wywiadów przebąknęła, że o żadnym rozwodzie w ich małżeństwie nigdy nie będzie mowy, chyba że po odchowaniu dzieci.

"A potem trudno, jak uzna, że nie wytrzymuje z żoną czy mężem, to jeśli musi, niech zmienia. Ale dopiero wtedy" - mówiła w wywiadzie dla "Dobrego Tygodnia".

Inny ze smaczków to taki, że syn Holeckiej, Julian, na co dzień student medycyny, poparł protest lekarzy rezydentów, podczas gdy w "Wiadomościach" Holecka krytykowała strajk, mówiąc, że "przybrał on charakter polityczny z udziałem tych samych twarzy doskonale znanych z marszów KOD i protestów totalnej opozycji".

***

Zobacz więcej materiałów:

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje