Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl

Cyndi Lauper: W latach 80. była gwiazdą, jak żyje dzisiaj?

"Dziewczyny po prostu chcą się zabawić", śpiewała Cyndi Lauper na początku lat 80. Jak dzisiaj wygląda jej życie? Filigranowa kobietka o 4-oktawowym głosie i jeszcze mocniejszym charakterze mimo 65 lat dalej farbuje włosy na wszystkie kolory tęczy, szaleje na estradzie i mówi wyłącznie to, co ma ochotę powiedzieć.

Debiutancką płytą rozbiła bank z przebojami. Na krążku znalazły się "Time After Time", "All Through the Night" i oczywiście "Girls Just Want to Have Fun". Ale potem długo nie udawało jej się powtórzyć sukcesu.

Reklama

- Wytwórnia w kółko truła, żebym napisała coś nowego, więc napisałam, ale nic nie przypadło im do gustu - mówiła.

Zamiast pozwolić dzikiej papudze rozwinąć skrzydła, systematycznie wyrywano jej kolorowe piórka. Do jej garderoby wkroczył sztab grzecznych, nijakich stylistów, a do studia nagraniowego - sztampowych tekściarzy.

Gdy wreszcie udało jej się przekonać producentów do swojej wizji i pozwolili zaśpiewać jej o wszystkim, co leżało jej na sercu: rasizmie, nietolerancji, przemocy wobec kobiet, stało się jasne, że publiczność na pewno nie chce się angażować w palące kwestie społeczne.

Wydawało się, że Lauper jest w ślepym zaułku. Dopiero niedawno odnalazła dla siebie nową formułę.

W 2010 r. nagrała płytę, która w USA została uznana za bluesowy krążek roku. Trzy lata później dowiodła, że świetnie sprawdza się także jako autorka musicalowa. W 2013 r. skomponowane przez nią "Kinky Boots" okazały się jednym z największych hitów sezonu, zarabiając prawie 300 mln dolarów na samym tylko Broadwayu.

Musical opowiada opartą na faktach historię podupadającego zakładu szewskiego, który uratowała niezwykła przyjaźń. Jego właściciel, najzwyczajniejszy facet pod słońcem, spotkał Lolę - transseksualistkę i drag queen, która potrzebowała porządnych szpilek na swoją stópkę w niezbyt kobiecym rozmiarze. Szewc zyskał nową klientelę, a Lola odniosła sukces na scenie.

Za "Kinky Boots" Cyndi Lauper otrzymała najważniejszą w świecie teatralnym nagrodę Tony jako pierwsza w dziejach kobieta-kompozytorka. Nagroda jest tym ważniejsza, że Lauper, której siostra jest lesbijką, od lat działa na rzecz praw kobiet i mniejszości seksualnych, często występując z tęczową flagą.

Sama Cyndi hołduje tradycyjnemu modelowi rodziny. Od 28 lat jest żoną aktora Davida Thorntona, a od 21 - matką Declyna. To nie koniec flirtu Cyndi z teatrem.

Trwają już prace nad kolejnym musicalem. Tym razem będzie to sztuka oparta na "Pracującej dziewczynie", filmie z końca lat 80. z Melanie Griffith i Sigourney Weaver. Producenci chcą, żeby musicalowe piosenki brzmiały jak żywcem przeniesione z lat 80. A kto mógłby napisać je lepiej niż Cyndi?

***


Zobacz więcej materiałów:

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje