Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl

Córka Rodowicz rusza z nowym biznesem! "Miejsce, do którego mama mogłaby uciec"

Katarzyna Jasińska (36 l.) bardzo zbliżyła się do swojej mamy, z którą przez lata nie miała najlepszego kontaktu. Właśnie wpadła, by zbudować dla niej ośrodek, w którym będzie mogła odpoczywać...

Z biegiem lat stają się coraz bardziej do siebie podobne – i to nie tylko fizycznie! Można się o tym łatwo przekonać, bowiem w ostatnim czasie Maryla Rodowicz (71) i jej jedyna córka Katarzyna Jasińska coraz więcej czasu spędzają razem, a ich stosunki są naprawdę znakomite.

Reklama

Jednak nie zawsze tak było…

Piosenkarka niejednokrotnie twierdziła, że Katarzyna to indywidualistka, która żyje własnym życiem, zajęta bez reszty swoimi sprawami. Ale dopiero teraz, kiedy artystka niespodziewanie rozstała się z mężem Andrzejem Dużyńskim, wyszło na jaw, że córka nie najlepiej czuła się w domu mamy…

"Wraz z odejściem jej męża bardzo wiele negatywnych rzeczy zostało odciętych i dom stał się o wiele bardziej przyjaznym miejscem" – wyznała Katarzyna w niedawnej szczerej rozmowie z jednym z tygodników.

Dlatego dziś jest częstym gościem w Konstancinie. Nie ukrywa, że w obecnej niełatwej sytuacji, w której znalazła się jej mama, chce być dla niej podporą. Troszczy się o nią, służy dobrą radą i pomaga. Zawsze jest gotowa na rozmowę.

"Gdy byłam młodsza, nie do końca rozumiałam, dlaczego tak często mama do mnie dzwoni. Dzisiaj już nie denerwują mnie jej telefony. Lubię wiedzieć, co u niej słychać, nawet jeśli rozmawiamy o błahych rzeczach…" – zdradza  Katarzyna.

I, jak głoszą najnowsze plotki, chce przygotować dla mamy Maryli wyjątkową niespodziankę.

"Myślę o tym, by stworzyć miejsce, do którego mama mogłaby czasem uciec i odpocząć" – opowiada "Rewii" Jasińska. 

"Chcę otworzyć ośrodek, który będzie łączył trzy moje pasje: psychologię, zwierzęta i ogrodnictwo. W dzisiejszych czasach oddalamy się od natury. A tylko ona może nam pomóc odnaleźć siebie" – podkreśla.

Jest też zdania, że mama, która wciąż żyje na wysokich obrotach, powinna trochę zwolnić i więcej czasu poświęcać sobie. Uznała, że jeśli sama o nią nie zadba, to nikt inny tego nie zrobi. Zakasuje więc rękawy i realizuje projekt, by po rozwodzie pani Maryla miała gdzie odzyskać spokój. 

Sama gwiazda przekonała się, że taka córka to skarb. Jest szczęśliwa, że ma w niej prawdziwą przyjaciółkę.

Dowiedz się więcej na temat: Tyszkiewicz

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje