Celine Dion wróciła na scenę po sześciu latach przerwy
Kariera Celine Dion trwa od lat 90., a francuskiej piosenkarce, jako jednej z nielicznych ze swojego kraju, udało się zdobyć światową sławę. Jej płyty sprzedały się w setkach tysięcy egzemplarzy, a piosenki - zarówno te francusko- jak i angielskojęzyczne mają miliony odtworzeń i są słuchane zarówno przez młodsze, jak i starsze pokolenia.
Niestety, sześć lat temu piosenkarka musiała zawiesić swoją działalność ze względu na problemy zdrowotne. Dopadła ją bowiem choroba neurologiczna, przez którą nie była w stanie śpiewać.
Teraz, kiedy udało jej się wyjść na prostą, postanowiła, że wróci na scenę. Bilety oczywiście wyprzedały się na pniu, a fani oraz sama wokalistka nie kryli wzruszenia podczas koncertu.
Nie zdołała powstrzymać łez
Celine Dion zagrała już setki koncertów, jednak ten był dla niej wyjątkowy. Kilkuletnia przerwa oraz niejasna perspektywa, czy będzie mogła wrócić na scenę, sprawiły, że podczas występu dopadły ją ogromne emocje.
"To niesamowite, że wszyscy jesteśmy tutaj razem. Obiecałam. Obiecałam, że wrócę i znów będę na scenie. I oto jestem. Śpiewam dla was i dla siebie, na żywo. Dziękuję za wasze wsparcie i cierpliwość. Jestem tym, czym jestem, ponieważ mnie kochaliście" - powiedziała wyraźnie wzruszona, dodając: "obiecałam sobie, że nie będę płakać". To jednak się nie udało i jej oczy momentalnie zrobiły się szklące.
Wczorajszy koncert w Paryżu był dopiero pierwszym z serii zaplanowanych występów. Kolejny odbędzie się już za trzy dni, 16 września.
Zobacz też:
Celine Dion przemówiła podczas Eurowizji 2025 i rozwiała wątpliwości. Nie tak miało być
Znienacka Garou wyjawił ws. Celine Dion. Chodzi o jej stan
Nowe doniesienia ws. schorowanej Celine Dion. Najpierw wystąpiła na igrzyskach, a teraz takie wieści








