Do niedawna życie Olgi przypominało gonitwę. Film "Nad życie", w którym wcieliła się w Agatę Mróz, siatkarkę zmarłą na białaczkę, wiele zmienił w jej życiu i sposobie postrzegania świata (zarejestrowała się w bazie dawców szpiku).
Choć zakochana była w studencie odkładała decyzję o macierzyństwie. "Jest to głupota, wiem o tym" - mówiła w jednym z wywiadów. "Macierzyństwo daje jakiś spokój i weryfikuje oczekiwania wobec życia. Grając w tym filmie, zdałam sobie sprawę, że Agata Mróz miała 26 lat, kiedy odeszła, ale jest jej córeczka. A my jakoś się z tą decyzją nosimy. Myślimy, że może jeszcze jedna rola, może wakacje".
Kiedy jej związek się rozpadł, zamiast rozpaczać, rzuciła się w wir pracy. Ale życie szykowało dla niej inny scenariusz. Zmusiło do zmiany priorytetów...
"Któregoś dnia Olga słabo się poczuła" - opowiada "Na Żywo" osoba z jej otoczenia. "Poszła na badania i... okazało się, że jest w ciąży. Była zaskoczona, trochę przerażona. Zastanawiała się, jak poskładać swój świat".
Tygodnik "Na Żywo" dowiedział się, że były partner aktorki ucieszył się na wieść, że zostanie ojcem i postanowił wrócić do Olgi. Ona jednak powiedziała: "nie".
"Ukochany uznał, że jako przyszli rodzice powinni dać sobie drugą szansę" - mówi informatorka pisma. "Zapewniał, że będzie dobrym ojcem i zrobi wszystko, by mogli razem stworzyć kochającą się rodzinę. Ale Olga nie zmieniła decyzji o rozstaniu".
Mężczyzna bardzo troszczy się o aktorkę, codziennie do niej dzwoni i oferuje pomoc. Znajomi pary po cichu liczą, że ciąża wiele zmieni w ich wzajemnych relacjach.
Ciekawostką jest fakt, że menedżerka Bołądź zaprzecza, jakoby para rozstała się: "Oboje z narzeczonym bardzo się cieszą. Są fajną dobraną parą. To wielka radość. Na pewno wszystko się im ułoży" - zapewnia na łamach "Życia na Gorąco".
Mamy taką nadzieję...
Czytaj więcej









