Przejdź na stronę główną Interia.pl
Przejdź na stronę główną Interia.pl

"Big Brother": Kto jako pierwszy pożegnał się z programem?

Program "Big Brother" ruszył w niedzielę, 17 marca. Pierwszy uczestnik musiał jednak opuścić dom Wielkiego Brata już dobę po wejściu.

Pierwszy odcinek "Big Brothera" za nami. Główne wydanie w poniedziałek było pełne emocji. To dlatego, że z Domem Wielkiego Brata musiała pożegnać się pierwsza osoba.

Reklama

Jeszcze przed premierą było wiadomo, że do programu może wejść tylko piętnaście osób. Czternaście z nich udział w "Big Brotherze" miało zapewnione, natomiast piętnasty uczestnik miał zostać wybrany głosami widzów.

O zamieszkanie na stałe w Domu Wielkiego Brata walczyli Agnieszka Raczyńska i Maciej Borowicz. Pierwsza - i jedyna dla jednego z nich - doba w "Big Brotherze" nie była dla obojga łatwa.

Raczyńska i Borowicz pierwszą noc po wejściu do programu musieli spędzić na dworze, nocując w ogrodzie. Jeden z uczestników, Daniel, otrzymał od Wielkiego Brata możliwość wyboru - albo będzie spał w domu, z pozostałymi uczestnikami, albo w nocy będzie towarzyszył Agnieszce i Maciejowi na zewnątrz.

Daniel, który zdążył już pokazać się w programie jako osoba bardzo religijna i oddana wierze, zdecydował się pozostać w środku.

Choć część widzów mogła odebrać jego decyzję jako egoistyczną, Małgorzata Ohme w wydaniu "Big Brother Nocą" zwróciła uwagę, że tak naprawdę Daniel wykazał się dużą asertywnością.

Nie zrobił tego, czego można było od niego oczekiwać, kalkulując, czy rzeczywiście jego obecność może w jakikolwiek sposób pomóc Agnieszce i Maćkowi. Pozostając w domu miał świadomość, że Agnieszka nie zostanie pozostawiona sama na pastwę losu. Wiedział, że będzie przy niej mężczyzna, który o nią zadba.


Choć rzeczywistość okazała się zgoła inna. Podczas nocy w ogrodzie to raczej Agnieszka musiała opiekować się Maciejem niż odwrotnie. Borowicz nieco bowiem zabalował i pomimo niesprzyjających warunków - wydawał się bawić świetnie. W programie "Big Brother 18+" na platformie Player widzowie mogli nawet... zobaczyć jego pośladki.

Agnieszka dbała, by w nocy nie zmarzł. Zanim zasnął w śpiworze, upewniła się, że założył czapkę, by nie wychłodzić zanadto głowy.

Ostatecznie okazało się, że to Agnieszka, nie Maciej, będzie musiała opuścić program. Widzowie poprzez głosowanie zadecydowali, że to właśnie Maciej Borowicz zostanie w Domu Wielkiego Brata, natomiast Agnieszka Raczyńska jest pierwszą osobą, która musiała pożegnać się z "Big Brotherem".

Choć jej przygoda w programie trwała zaledwie dobę, w tak krótkim czasie dała poznać się z bardzo dobrej strony. Filip Chajzer w "Big Brother Nocą" nadał jej tytuł "Matki Polki Londyńskiej", doceniając jej opiekę nad Maciejem.

Postawę uczestniczki chwaliła także ekspertka Małgorzata Ohme. "Przez tę chwilę pokazałaś swoją bardzo fajną postawę. To, co ja zapamiętałam, to że byłaś potwornie miła. Byłaś bardzo dla wszystkich miła, nawet na końcu, wychodząc" - oceniła.

Agnieszka ma 26 lat i pochodzi ze Stargardu, ale odkąd skończyła 13 lat mieszka w Londynie z mamą i rodzeństwem. Agnieszka ukończyła w Wielkiej Brytanii studia na kierunku Media, marketing i PR. Obecnie jest headhunterem w dużej korporacji.

Spontaniczna w każdej sytuacji i pozytywnie nastawiona do świata i do ludzi. Lubi kokietować, zawsze ma swoje zdanie i potrafi tupnąć nogą kiedy trzeba. Obecnie jest singielką i myśli o powrocie do Polski - tak przedstawiono Agnieszkę w jej oficjalnej wizytówce w odcinku "Big Brother Stars" na platformie Player.

***

Zobacz więcej materiałów z życia gwiazd:



Dowiedz się więcej na temat: Big Brother

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje