Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl

Beata Tadla przedstawiła nowego "wujka" synowi

Cieniem na związku z Jarosławem Kretem (54 l.) kładł się konflikt pogodynka z jej synem. Z nowym partnerem tego problemu nie ma!

Od rozstania z Jarosławem Kretem minęło osiem miesięcy, a ona znowu poczuła motyle w brzuchu! Szczęśliwa Beata Tadla (43 l.) zaczyna nowy etap życia.

Reklama

- Nie mówię nic o życiu prywatnym - tajemniczo odpowiada na pytanie o nowego mężczyznę w życiu. Wiadomo tylko, że nowy partner chce trzymać się jak najdalej od świata show-biznesu.

Nie mieszka w Warszawie, jest biznesmenem. I kocha namiętnie. Czułe spojrzenia, gorące pocałunki, splecione dłonie podczas spaceru tylko we dwoje... - zdjęcia, które zrobili paparazzi podczas wizyty ukochanego gwiazdy w Warszawie, nie pozostawiają wątpliwości.

Beata i jej partner nie widzą świata poza sobą. Opinia syna jest dla niej najważniejsza. - Nie jest to przelotny romans, myślą o sobie poważnie. Robią plany, razem spędzą święta Bożego Narodzenia - zapewnia osoba z otoczenia Tadli.

Nowy partner nie poznał jeszcze rodziców gwiazdy z Legnicy, ale został już przedstawiony synowi prezenterki, Jankowi (17 l.). Szybko znaleźli wspólny język. Prezenterce kamień spadł z serca, bo zdanie Janka jest dla niej bardzo ważne. Wciąż ma w pamięci ostatnie miesiące związku z Jarosławem Kretem. Ten czas był gehenną nie tylko dla niej, ale też dla jej syna.

Z Jarosławem nie mógł dojść do porozumienia w żadnej kwestii, życie pod jednym dachem było drogą przez mękę. - Zresztą Janek od początku miał wątpliwości co do relacji Beaty z Jarkiem. Przeczuwał, że mama będzie płakać przez ukochanego i nie pomylił się nic a nic - mówi koleżanka gwiazdy.

Po słynnej wiosennej konferencji ramówkowej Polsatu, gdy rozstanie Beaty Tadli z pogodynkiem Nowej TV stało się faktem, to syn najbardziej podtrzymywał ją na duchu. Razem chodzili do kina, na zakupy, a on w domu przygotowywał kolacje.

Telewidzowie widzieli, jak bardzo kibicuje mamie na widowni "Tańca z gwiazdami". Wszystkie poważne życiowe decyzje dziennikarka konsultuje z synem, a on zawsze mówi jej to co myśli. Kiedy w jej życiu pojawił się nowy mężczyzna, Janek wiedział o tym pierwszy. Teraz kibicuje mamie na nowej drodze życia. Czuje, że tym razem będzie szczęśliwa...

***

Zobacz więcej materiałów:

Świat & Ludzie

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje