Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl

Artur Żmijewski może być dumny z córki. Zaczyna karierę!

Artur Żmijewski (52 l.) zawsze uważał, że trzeba być wiernym swoim marzeniom. Dlatego tak rozumie ukochaną córkę. Zrobi wiele by pomóc jej iść własną drogą.

Rola ojca? - Żałuję, że nie byłem lepszym (...). Nie widziałem wszystkiego, kiedy dzieciaki dorastały. Przegapiłem, kiedy stawały na nogi, mówiły pierwsze słowa - wyznał publicznie. 

Reklama

Ale dzieci Artura Żmijewskiego - Ewa (24 l.), Karol (18 l.) oraz Wiktor (16 l.) - tatę kochają nad życie i bardzo szanują. Wiedzą, że jeśli chodzi o marzenia, zawsze będzie je wspierał. 

- Byłem gotów opłacić lekcje tenisa, dobrą szkołę, ale nigdy nie biegłem po nowego smartfona. Motywowałem, żeby dzieci pokonywały trudności, nie rezygnowały, bo pojawiają się schody - opowiadał w magazynie "Twój Styl". 

Najstarsza córka właśnie sięga po upragnione marzenia, a Artur Żmijewski czeka w gotowości. Bo jeśli trzeba będzie, przyjdzie Ewie z pomocą. 

Kilka dni temu pierworodna Artura nagrała teledysk do piosenki "Sunrise", który opublikowała w internecie. Ewa Żmijewska, pod pseudonimem Eva, śpiewa utwór w duecie ze swoją przyjaciółką Shandy, którą poznała podczas czterech lat nauki w College of Music w Los Angeles. Obie przyjechały do Polski już latem i dały kilka koncertów. 

Podczas ich występu na warszawskim Żoliborzu niespodziewanie dla wszystkich Artur Żmijewski czytał wiersze. Rozpierała go duma, gdy publiczność obdarzyła śpiewającą córkę brawami, widział jak cieszy się i wzrusza. To utwierdziło go w przekonaniu, że powinna iść tą drogą. 

Artur Żmijewski wiedział, że jest uzdolniona w tym kierunku, wrażliwa na dźwięki. W szkole muzycznej w Legionowie była jedną z najpilniejszych uczennic. Wybrała jednak studia na wydziale lingwistyki Uniwersytetu Warszawskiego. Skończyła licencjat w tłumaczeniach specjalistycznych z języka angielskiego i włoskiego. 

Miłość do muzyki wciąż w niej była, postanowiła więc rozpocząć studia na wydziale historii muzyki jazzowej. Wyjechała do Los Angeles. 

- Gdy sama zaczęła komponować, tata był jej pierwszym recenzentem, słuchał wszystkiego co stworzyła, doradzał - mówi informator tygodnika "Świat i Ludzie". 

Jak udało się dowiedzieć dziennikarzom gazety, córka aktora ma już materiał na debiutancką płytę. Lada moment wchodzi do studia nagrań. A Żmijewski, jeśli będzie trzeba, pomoże w sfinansowaniu promocji krążka. Sam szedł przecież w życiu za marzeniami, po które udało mu się sięgnąć. Dziś jako człowiek spełniony, tego samego pragnie dla swojej ukochanej córki. 

***
Zobacz więcej materiałów:

Świat & Ludzie

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Artur Żmijewski

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje