Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Reklama

Aresztowano zabójcę ojca Nicki Minaj. Nie dał mu szans na przeżycie…

Sprawca wypadku oddał się w ręce policji w środę 17 lutego. W związku z tym na jaw wyszły kolejne, tragiczne okoliczności zdarzenia. Okazuje się, że Robert Maraj (64 l.) nie miał szans na przeżycie. Teraz jego była żona i matka Nicki Minaj (38 l.) opowiedziała o okolicznościach tragedii...

Ojciec Nicki Minaj został potrącony przez rozpędzony samochód 12 lutego. Sprawcę udało się zidentyfikować dopiero po pięciu dniach od incydentu. 

Szarpany wyrzutami sumienia mężczyzna sam oddał się w ręce policji po tym, jak zostawił rannego Maraja na pewną śmierć i nie udzielił mu pomocy.

Robert Maraj nie był przykładnym ojcem i mężem. W wywiadach Nicki Minaj często wspominała o przemocy, której dopuszczał się wobec jej matki oraz rodzeństwa. Nie znaczy to jednak, że raperka i jej krewni nie przeżywają jego śmierci.

Reklama

O emocjach związanych z wypadkiem w wywiadzie dla „The Sun” postanowiła opowiedzieć matka Nicki – Carol Maraj. Podobno ona i jej dzieci dawno wybaczyli głowie rodziny jego dawne zachowania i nadal nie mogą uwierzyć w to, co się stało.

Dawna partnerka Maraja zdradziła dziennikarzom, że prawdopodobnie była ostatnią osobą, która widziała go żywego. W piątek tuż przed wypadkiem wpadła do niego z wizytą. Mama Nicki Minaj nie spodziewała się wtedy, że już więcej nie zobaczy ojca swoich dzieci żywego...

„Musiałam odwiedzić Roberta w sprawie rodzinnej, więc rozmawialiśmy o tym, a potem poszedł po papierosy” – wyjawiła w wywiadzie dla „The Sun”.

Czas oczekiwania na powrót mężczyzny wydłużał się, Carol zaczęła się niecierpliwić. Próbowała się z nim skontaktować – niestety bezskutecznie. Potem gruchnęła informacja, że ojciec sławnej raperki trafił do szpitala…

Z rozmowy z Carol Maraj dowiedzieliśmy się także, wskutek jakich obrażeń zmarł jej były mąż.

„Miał krwotok w głowie, urazy głowy, urazy miednicy, złamane żebra. Ktoś wjechał w niego tak szybko, że nie miał szans” - stwierdziła.

Sprawcą śmiertelnego wypadku był Charles Polevich (71l.). Nie wiadomo jednak, dlaczego uciekł z miejsca zdarzenia i zgłosił się na policję dopiero po kilku dniach.

„Mam zamiar walczyć o sprawiedliwość, ponieważ nie chcę, aby śmierć Roberta poszła na marne” – zapowiedziała zemstę załamana mama Nicki Minaj.


pomponik.pl

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Nicki Minaj

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje