Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Anna Wendzikowska narażała swoje zdrowie w ciąży! Internauci są oburzeni!

Anna Wendzikowska (37 l.) pod koniec października 2018 roku została drugi raz mamą. W trakcie ciąży prezenterka sporo podróżowała, a tuż po porodzie pojawiła się w pracy, rezygnując z urlopu macierzyńskiego. Widać, celebrytka nie chciała, by dziecko i kolejna ciąża przeszkodziły w jej karierze. Teraz okazuje się, że będąc w piątym miesiącu ciąży sporo ryzykowała.

Swoimi decyzjami dotyczącymi ciąży i macierzyństwa Anka już niejednokrotnie zaskoczyła swoich obserwatorów. O ile liczne egzotyczne podróże w ciąży stają się już normą wśród celebrytek, tak jak najszybszy powrót do pracy po porodzie, wciąż budzi kontrowersje. 

Reklama

Kiedy pojawiła się tydzień po porodzie w studiu "Dzień dobry TVN", wywołała niemałe zamieszanie. Na nic się zdały argumenty internautek, że w pierwszych dniach po przyjściu na świat, dziecko najbardziej potrzebuje mamy. 

Dziennikarka wówczas starała się wytłumaczyć swoją decyzję: 

"Córeczki są dla mnie najważniejsze i spędzam z nimi niemal całe dnie. Jestem szczęśliwą mamą, ale że kocham swój zawód i czuje się dobrze, to raz w tygodniu mogę robić swoje!" - wyznała zdenerwowana w rozmowie z "Fleszem".

Teraz nowe zdjęcie prezenterki wzbudziło sporo emocji w jej obserwatorkach. Anna opublikowała zdjęcie, na którym widzimy ją w uprzęży i kombinezonie na jednym z mostów Australii - Sydney Harbour Bridge. Jego najwyższy punkt znajduje się na wysokości 134 metry nad poziomem zatoki. 

Wendzikowska pochwaliła się, że postanowiła się na niego wspiąć, będąc w piątym miesiącu ciąży. 

"Kiedy w piątym miesiącu ciąży weszłam na Sydney Harbour Bridge (spokojnie, miałam zgodę lekarza) i spojrzałam z góry na panoramę miasta, to tak symbolicznie poczułam, że mogę wszystko" - napisała dumna z siebie dziennikarka. 

Mimo zapewnień o posiadaniu zgody lekarza na ten wyczyn, Anna nie spotkała się ze zrozumieniem wśród swoich obserwatorów. 

"Zwariowałaś? Jak można tak narażać dziecko? Nie pomyślałaś o nim, tylko o sobie... Szkoda gadać" - napisała jedna z internautek. 

Jednak pojawiły się też pozytywne opinie i wspierające dziennikarkę słowa. Z pewnością takie głosy przydadzą się jej zwłaszcza teraz, gdy rozstała się z kolejnym partnerem, ojcem Antosi.

***
Zobacz więcej materiałów wideo: 

pomponik.pl

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Ania Wendzikowska

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »