Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Anna Jantar tuż przed śmiercią odkryła niewierność męża

Gwiazda przechodziła już małżeński kryzys. Marzyła o zmianie muzycznego image'u. Jarosław, od początku jej nadworny kompozytor i mentor, uważał, że powinna iść dalej utartym torem. Ponadto, różne złośliwe głosy, jak mówił po latach Kukulski, nie pomagały im w rozwiązywaniu problemów, które niosła codzienność.   

- Ania chciała korzystać z życia i zarobionych pieniędzy, a pragmatyczny do szpiku kości Jarek starał się ją w tym ograniczać, odkładając każdą złotówkę. Była o to zła. Publicznie wytykała mu skąpstwo, co strasznie go drażniło. Doszło do tego, że zaczęli, jak dzieci, robić sobie na złość. Wydaje mi się, że w tym wszystkim zabrakło szczerej rozmowy. W pewnym momencie związek cementowała już tylko Natalia - mówił zmarły niedawno dziennikarz Bohdan Gadomski.

Reklama

Anna, na przekór mężowi, postanowiła pokazać mu swoją niezależność. Podjęła współpracę z nowymi kompozytorami, eksperymentowała z jazzem i rockiem. Nic dziwnego, że utwór "Dlaczego nikt nie kocha nas", z aluzyjnym tekstem Bogdana Olewicza, przypadł jej do gustu.

Słowa: "Dlaczego ty mnie nie rozumiesz i nic nie dając, chcesz coś brać, poświęcić dla mnie się nie umiesz, na tyle ile życie trwa, dlaczego" były dla wielu jednoznaczne (sprawdź pełny tekst!).

Bohdan Gadomski miał okazję posłuchać nowego utworu przed wylotem Jantar do USA. Na jego pytanie, co to takiego, artystka z tajemniczym uśmiechem odparła: "Nowa ja. Boguś, szykuj się na zmiany".

Dowiedz się więcej na temat: Anna Jantar

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »