Reklama

Reklama

Reklama

Tylko u nas

Andrzej Piaseczny o męskiej parze w „TzG”: „Zależy mi na normalności”

Andrzej „Piasek” Piaseczny (51 l.), tym razem nie z pozycji artysty, lecz jurora „Tańca z gwiazdami” zmierzył się z pytaniem, jakie ma nastawienie do pierwszej męsko-męskiej pary w polskiej edycji „Tańca z gwiazdami”. Tylko Pomponikowi wyznał, co sądzi na ten temat.

Andrzej „Piasek” Piaseczny (posłuchaj!) przez minione 3 dekady istniał w świadomości Polaków jako wokalista, autor tekstów, osobowość telewizyjna i Kacper z serialu „Złotopolscy”. W ubiegłym roku artysta poszerzył swoje CV o posadę jurora z „Tańcu z gwiazdami” oraz symbol przemian obyczajowych w Polsce. Odkąd wiosną zeszłego roku nagrał piosenkę „Miłość”, w której śpiewa o miłości „do niego”, uchodzi za specjalistę od spraw związanych z LGBT+. 

Reklama

Nic więc dziwnego, że kiedy w Polsacie zapadła decyzja, że w polskiej edycji „Tańca z gwiazdami” wystąpi pierwsza w historii para jednopłciowa, Piasek został wywołany do tablicy...

Pary jednopłciowe pojawiały się już w zagranicznych edycjach „Tańca z gwiazdami”: izralskiej,  fińskiej, włoskiej, australijskiej, brytyjskiej i amerykańskiej. W Danii 3 lata temu męska para: aktor  Jakob Fauerby i tancerz Silas Holst wygrali całą edycję, co nikogo właściwie nie zdziwiło, bo byli faworytami od pierwszego odcinka. 

W Polsce szlaki przeciera Jacek Jelonek, pierwszy polski „Prince Charming”, który w programie znalazł miłość i przy okazji do tego stopnia oczarował widzów, że TVN po kilku odcinkach podjął decyzję o przeniesieniu formatu z platformy streamingowej do telewizyjnej ramówki. 

Andrzej Piaseczny ujawnia, jak oceni Jelonka

Piaseczny w rozmowie z Pomponikiem przyznał, że zdaje sobie sprawę z tego, że znajdzie się pod uważną obserwacją widzów „Tańca z gwiazdami”, szczególnie po swoim coming oucie:

Jak dał do zrozumienia artysta, wolałby wyciszać emocje wokół występu pierwszej jednopłciowej pary w historii polskiej edycji tanecznego programu i skupić się, tak jak w przypadku innych par, na umiejętnościach tanecznych, choreografii i pracowitości uczestników. Jak przyznaje, zdaje sobie jednak sprawę z tego, że merytoryczna ocena może zginąć w morzu emocji widzów, głosujących za pomocą SMS-ów:

"Dajmy im szansę, niech zaistnieją. A sam fakt? Fajnie, że to się zdarzyło, ale co dalej będzie, tego nie wiem. Przecież tak naprawdę to publiczność decyduje, chociaż nasze noty też się liczą. Ale to od was zależy, jak długo panowie potańczą w tym programie.  Mi najbardziej zależy na takiej normalności postrzegania. Więc jeśli ja sam będę z tego czynić jakąś wielką rzecz, choćby i ona nie była zwyczajna, to wydaje mi się, że to będzie taki przyczynek do tego, by jedni się oburzyli, inni strzelali fajerwerki, a ja zawsze jestem sobą. Niech mnie jedni traktują tak, jak traktowali zawsze, a inni niech robią, co chcą". 

Zobacz też:

Piaseczny posłuchał Pavlović i będzie tańczył? Zdradził, w jakiej roli chce wrócić do "Tańca z Gwiazdami"

Zaskakujące wieści o Andrzeju Piasecznym! Tego o nim nie wiedzieliśmy

Jessica Goicoechea w seksownej sesji na plaży

***

pomponik.pl
Dowiedz się więcej na temat: Andrzej Piaseczny | "Taniec z gwiazdami" | Jacek Jelonek

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy