Reklama

Reklama

Reklama

Alina Janowska: Zanim zachorowała na Alzheimera, opiekowała się bratem... chorym na Alzheimera!

3 lata temu – 13 listopada 2017 roku – dotarła do nas smutna wiadomość o śmierci Aliny Janowskiej. Aktorka od lat zmagała się z chorobą Alzheimera. Koniec jej życia był naprawdę smutny...

Alina Janowska była jedną z najbardziej lubianych polskich aktorek swojego pokolenia. O tym, że odeszła po długiej i ciężkiej chorobie, przeżywszy 94 lata, poinformował media jej mąż - znany szablista i ceniony architekt Wojciech Zabłocki. 

"Umarła podczas snu. Odeszła spokojnie" - wyznał po pogrzebie, na którym zjawiły się tysiące warszawiaków. 

Dopiero po śmierci aktorki wyszło na jaw, że zanim zachorowała na Alzheimera, bardzo długo opiekowała się bratem, który chorował... na Alzheimera.  

"Witek zmarł w 2006 roku. Żona się nim zajmowała, więc zdawała sobie sprawę, jak ciężkie jest to schorzenie" - stwierdził Wojciech Zabłocki. 

Reklama

Kiedy Alina Janowska zaczęła mieć problemy z pamięcią, od razu wiedziała, że choroba wkrótce wyłączy ją z życia i - czego bała się najbardziej - pozbawi wszystkich wspomnień. 

Nie chciała jednak martwić się na zapas. Optymistycznie podchodziła do życia, a martwiących się jej pogarszającym się z dnia na dzień stanem bliskich pocieszała, że jakoś to będzie i że z pewnością da sobie ze wszystkim radę. 

Z relacji syna aktorki - Michała Zabłockiego, który był przy niej do ostatniej chwili, wynika, że pod koniec życia nie rozpoznawała już nikogo z najbliższej rodziny, a nawet nie pamiętała, kim jest. Stan Aliny Janowskiej był dramatyczny, ale... 

"Do końca była przytomna, słyszała, rozumiała, ale już mnie nie wołała" - wyznał Wojciech Zabłocki w wywiadzie, wspominając ostatnie dni życia swej ukochanej.

Wkrótce po tym, jak aktorka usłyszała diagnozę (choroba Alzheimera była już wtedy w jej przypadku w zaawansowanym stadium, bo lekarze długo nie potrafili stwierdzić, co jej dolega), poprosiła męża, by znalazł dla niej jakiś specjalistyczny ośrodek, w którym mogłaby spokojnie poczekać na śmierć... Wojciech Zabłocki nie chciał nawet o tym słyszeć.  

"To byłoby nie fair wobec niej" - twierdzi i dodaje, że postanowił zrobić wszystko, by Alinie niczego nie brakowało... w domu.  

Zatrudnił pielęgniarkę i rehabilitantów, niemal codziennie konsultował się z lekarzem. 

 "Miała naprawdę dobrą opiekę" - mówi dziś. Alina Janowska i Wojciech Zabłocki byli razem przez ponad pół wieku. 

Żartowali, że przez ten czas dopasowali się do siebie pod każdym względem i nauczyli się sobie... nie przeszkadzać.  

"Nasze małżeństwo jest wyjątkowo dobrze ułożone. Każde z nas ma swoje zainteresowania, które w wielu miejscach się zazębiają. Mąż projektuje obiekty sportowe na całym świecie. Podziwiam go za pracowitość i kompetencje" - mówiła aktorka, pytana, czym najbardziej imponuje jej ukochany mężczyzna.  

On z kolei podziwiał ją za jej - jak mówił - "społeczną użyteczność". Alina bowiem, odkąd pamiętał, angażowała się w społeczne akcje pomocy innym. 

Była jedną z najbardziej zapalonych kweściarek na rzecz odnowy warszawskich Powązek, animatorką pomocy dla artystów estradowych i matką chrzestną "Gniazd" - świetlic, w których do dziś znajdują schronienie i opiekę dzieci z najbiedniejszych rodzin. 

Trumna z ciałem Aliny Janowskiej 20 listopada 2017 roku spoczęła w grobie w nowej Alei Zasłużonych na Cmentarzu Wojskowym na warszawskich Powązkach. Aktorkę żegnały tłumy...

***
Zobacz więcej materiałów wideo: 

pomponik.pl
Dowiedz się więcej na temat: Alina Janowska

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »