Przejdź na stronę główną Interia.pl

Alicja Bachleda-Curuś o synu: Henry jest już artystą, intelektualistą. Modlimy się po polsku!

Alicja Bachleda-Curuś (32 l.) przyjęła propozycję zagrania w polskiej komedii romantycznej "7 rzeczy, których nie wiecie o facetach". Przy okazji pracy na planie spotkała się z dziennikarką telewizji śniadaniowej i opowiedziała o swoim 7-letnim synu.

Chłopiec od września chodzi do jednej z najlepszych szkół w Hollywood, Campbell Hall, którą ukończyły m.in. słynne bliźniaczki Mary Kate i Ashley Olsen, a także aktorka Dakota Fanning.

Reklama

Roczne czesne wynosi tam aż 33 tysiące dolarów, czyli 100 tys. zł. Aktorka nie musi jednak oszczędzać na edukacji syna, gdyż - jak wiadomo - alimenty od byłego partnera, Colina Farrella, są bardzo hojne (30 tys. dolarów miesięcznie).

Alicja pytana, czy uczy Henry'ego języka polskiego, zdradza, że modli się z nim w języku ojczystym, śpiewa mu także polskie piosenki.

"Ja mówię do niego po polsku, on odpowiada mi po angielsku. Ale to się zmieni wkrótce. Będziemy mówili biegle" - śmieje się, dodając, że syn jest bardzo inteligentny, świetnie się rozwija, a do tego ma artystyczne zacięcie.

"Na szczęście jeszcze nie wstydzi się mnie objąć przed kolegami, ale wiem, że to pewnie niebawem nastąpi. Staram się do tego przygotować. Ale jeszcze jest bardzo słodko. Jest intelektualistą-artystą, maluje, odgrywa różne scenki. Nie wiem, skąd to ma. Ogólnie jest bardzo dojrzały w tym wszystkim" - zdradza Bachleda-Curuś.

Dzień Dobry TVN/x-news


Dowiedz się więcej na temat: Alicja Bachleda-Curuś

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje