Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Reklama

Alicja Bachleda-Curuś: Jestem ambitna

Polska aktorka Alicja Bachleda-Curuś robi karierę za oceanem. Jak przyznaje, początki nie były łatwe. Poprzeczkę postawiła sobie jednak bardzo wysoko...

Do Stanów wyjechała mając dziewiętnaście lat, by studiować w szkole aktorskiej Lee Strasberga. Mimo że rodzice - wykładowcy na wyższych uczelniach - namawiali ją do robienia kariery w Polsce, ona chciała zmierzyć się z przeciwnościami losu z dala od rodzinnego domu.

Języka nauczyła się jeszcze w Krakowie, w Nowym Jorku dodatkowo brała lekcje wymowy. Po roku zaczęła kolejne studia - psychologię na Uniwersytecie Kalifornijskim. "Teraz mam przerwę, ale zamierzam wkrótce do nich wrócić" - opowiada w wywiadzie dla magazynu "Pani".

Reklama

Początki nie były łatwe. Najbardziej dokuczała jej samotność, kiedy wracała do pustego mieszkania. Sukces przyszedł po filmie "Trade", w którym początkowo miała zagrać epizod. Dostała główną rolę.

"Zostałam zauważona, doceniona, przyjęta do znanej agencji aktorskiej, teraz dostaję ciekawe scenariusze, mam bezpośredni kontakt z twórcami".

Nie przyjmuje jednak wszystkich ról. Interesują ją głównie te, które stanowią wyzwanie. "Postawiłam sobie wysoko poprzeczkę i staram się tego trzymać". Jak ocenia siebie jako aktorkę?

"Trudno powiedzieć. Na pewno jestem ambitna, ale też staram się nie stawiać sobie zbyt wygórowanych celów. To ogranicza, bo w tym czasie można przegapić interesujące propozycje. Po prostu chciałabym grać".

Jak podkreśla, jej dom jest teraz w Los Angeles. Odkąd pojawił się na świecie syn, Henry Tadeusz, to miasto jest jej dużo bliższe niż kiedyś.

"Zawsze mi się wydawało, że jestem w Stanach na chwilę, że kiedyś to się skończy i wrócę do Polski. W Krakowie jest moja rodzina, są wspomnienia. Ale teraz powrót do domu oznacza lot do Los Angeles. Dobrze się tam czuję. Doceniam to, że jest ciepło. Można się zupełnie odciąć od świata, wsiąść do samochodu, pojechać nad ocean, odreagować. Ludzie patrzą tam pozytywnie na świat, nie czuję wokół siebie złych emocji".

W maju aktorka przyleci do Polski i zasiądzie wśród jurorów konkursu głównego na tegorocznej, 35. edycji Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni.

Zobacz również: Rodzinny dom Alicji Bachledy-Curuś w Krakowie

Alicja Bachleda-Curuś w maju przyleci do Polski

Z Alicją rozmawiała Iza Komendołowicz

Tekst pochodzi z magazynu

PANI
Dowiedz się więcej na temat: Alicja Bachleda-Curuś

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »