Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl

Aleksandra Woźniak była gwiazdą "13 posterunku". Co robi dziś?

Sporą popularność przyniósł jej serial "13 posterunek". Aleksandra Woźniak (44 l.) zagrała w nim uroczą posterunkową Kasię. Aktorka występowała także w "Barwach szczęścia", a dwa lata temu dołączyła do obsady "Klanu". Ale od dłuższego czasu pochłaniają ją zupełnie inne sprawy w życiu. "Rewii" opowiada, kim teraz będzie i jak radzi sobie w roli mamy Ani i Julki, 14-letnich bliźniaczek.

Czy to prawda, że żałowała pani udziału w 13 posterunku?

Reklama

Jestem aktorką od 26 lat, zagrałam w wielu filmach, ale cokolwiek bym zrobiła, widzowie i tak głównie kojarzą mnie z tym serialem. A przecież zagrałam w nim 20 lat temu! Uważam, że nie jest to specjalnie pozytywne i chciałabym to zmienić.

Miała pani najpiękniejsze nogi na tym posterunku...

To żadna satysfakcja, bo nie zostałam aktorką dla urody, a nogi tylko odwracały uwagę od moich umiejętności. To nie był konkurs na miss, gdzie kandydatki czekają na komplementy.

Jest pani świetnie wykształcona. To daje więcej możliwości?

Oczywiście. To mój plan B. Skończyłam germanistykę i przez kilka lat pracowałam jako dyplomowany tłumacz. Obecnie kończę psychologię na uniwersytecie w Sopocie i za półtora roku chcę otworzyć własny gabinet. Z tym wiążę swoją przyszłość.

Skąd ten pomysł?

Było w tym trochę przypadku. Kilka razy miałam kontakt z psychologami i coś mnie w tej dziedzinie zaintrygowało, a nawet zafascynowało. Psychologia tak naprawdę towarzyszy aktorowi od samego początku. Przecież żeby stworzyć jakąś postać, potrzebne są umiejętności wnikliwego zajrzenia w siebie. Gdybym zaczęła studiować fizykę jądrową, wtedy, owszem, wszyscy mogliby się zdziwić. A tak, nie widzę w tym niczego nadzwyczajnego.

Ma pani dwie nastoletnie bliźniaczki. Zamierzają iść w pani ślady?

Zobaczymy, w którą stronę pójdą. Na razie interesują się różnymi rzeczami, jak to nastolatki. Podobnie jak ja są humanistkami, więc muszą dłużej posiedzieć nad matematyką. Ja też miałam z tym problem w szkole. Ale z optymizmem patrzę do przodu.

Gdzie teraz będzie można panią najczęściej zobaczyć?

Głównie w Sopocie, na korytarzach Uniwersytetu Humanistyczno-Społecznego. Chcę się specjalizować w psychologii klinicznej i zajmować swoimi pacjentami.

***

Zobacz więcej materiałów z życia gwiazd:




Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje