Ten ślub był niemałym zaskoczeniem dla producentów popularnego programu TVP.
Wszyscy byli przekonaniu, że to Iwona Mazurkiewicz i Gerard Makosz pierwsi powiedzą sobie "tak", ale wyprzedził ich skromny i cichy Adam Siewierski z Wolbromia, który denerwował się, że kandydatki nie potrafią nawet poprawnie wymówić nazwy miejscowości, w której mieszka.
Senior, mimo serca na dłoni i wyraźnej słabości do Barbary Goraj, koleżanki z programu, został przez nią odrzucony, czym poczuł się dotknięty. Musiało minąć półtora roku, by otworzył się na nowe uczucie, które znalazł w... internecie.
Martusia odezwała się do mnie na Facebooku. Spotkaliśmy się na kawie, porozmawialiśmy o życiu i już byłem zakochany! - mówi nam Adam.

Adam z "Sanatorium miłości" wziął ślub
O rękę poprosił ją kilka tygodni później, tuż przed Sylwestrem. Razem wybrali pierścionek i oczywiście padło symboliczne "tak".
Ślub odbył się w ostatnią sobotę i pojawili się na nim specjalni goście.
Zaprosiliśmy osoby, które są nam bliskie i którym wiele zawdzięczamy. Była Marta Manowska z ekipą telewizyjną i mój przyjaciel z pokoju Władek Balicki. Nie widziałem powodu, by zapraszać cały turnus z "Sanatorium" i nie chciałem, by ktoś przybywał na przymus, albo z powodu kamer - tłumaczy nam Adam.
Marta Manowska na uroczystości bawiła się świetnie - na parkiecie towarzyszył jej partner. Nowożeńcom (podobnie jak Władysław Balicki) wręczyła kopertę z pieniędzmi, dołączając życzenia.

To było bardzo wzruszające i naprawdę bardzo miłe - ocenia Adam.
Trochę szczęścia po latach
Teraz ze swoją żoną Martą Adam szykuje się do wyjazdu, bo - jak udało nam się dowiedzieć - miodowy miesiąc spędzą nad polskim morzem, we Władysławowie.
Moja rodzina ma tam pensjonat i czeka na nas uroczy pokój. Będziemy zasypiać bez budzika i namiętnie całować się na plaży o zachodzie słońca. Należy nam się trochę szczęścia po latach - podsumowuje Adam Siewierski.

























