Hayden Panettiere miała za sobą trudny czas. Nagle spłynęła wiadomość o jej śmierci
Hayden Panettiere dość wcześnie rozpoczęła karierę zawodową. Początkowo grała w reklamach i próbowała swoich sił w modelingu.
Rozpoznawalność przyniosły jej jednak dopiero filmy takie jak "List w butelce", "Moja miłość" i "Krzyk" oraz seriale "Herosi", "Nashville" i "Ally McBeal".
O aktorce pisało się też sporo w kontekście jej związku z bokserem Władimirem Kliczką, z którym w 2014 roku doczekała się córki. Cztery lata później para się rozstała, a z uwagi na problemy zdrowotne byłej partnerki sportowiec przejął opiekę nad ich wspólną pociechą.
Nie jest tajemnicą, że parę lat temu kobieta zmagała się z mocno obniżonym nastrojem, co doprowadziło ją do sięgania w dużych ilościach po napoje wyskokowe.
Niespodziewanie w niedzielę wieczorem, 16 sierpnia, czasu amerykańskiego spłynęła wiadomość o jej śmierci. Na początku nie było wiadomo, co do niej doprowadziło. Teraz wyszły na jaw nieznane dotąd okoliczności zdarzenia.
Ojciec Penettiere potwierdził smutne doniesienia ws. córki. Jedno przemilczał
Przykre wieści przekazał ojciec gwiazdy, Skip Penettiere.
"Z głębokim smutkiem przekazujemy wiadomość o tragicznej śmierci naszej ukochanej Hayden. Była niezwykłą osobą, pełną blasku i niesamowitej energii. Obdarzała ogromną miłością i radością wszystkich, którzy ją znali, a także miliony widzów, którzy oglądali ją na ekranie" - przekazał mężczyzna.
W pożegnalnym poście niewiele jednak zdradził na temat przedwczesnego odejścia niespełna 37-latki (dosłownie za kilka dni, bo 21 sierpnia, Hayden miała obchodzić urodziny). Teraz wiadomo nieco więcej.
Nowe informacje ws. nagłej śmierci Hayden Panettiere. Służby potwierdziły
W sobotę, 15 sierpnia, aktorka poleciała z Los Angeles na południe kraju ze swoim partnerem Brianem Hickersonem, z którym od jakiegoś czasu pozostawała z przerwami w związku. W rozmowie z Daily Mail służby potwierdziły, że wczoraj po południu wpłynęło zgłoszenie od "znajomego" Panettiere, który opisał ją jako "nieprzytomną".
Ratownicy udali się pod wskazany adres w Greenville w Karolinie Południowej, gdzie podjęli próbę ratowania życia Panettiere. Niestety, ich wysiłki na nic się zdały.
Lokalne biuro koronera prowadzące śledztwo w tej sprawie przekazało, że - jak podał wspomniany serwis - "wstępne ustalenia nie wskazują na żadne oznaki przestępstwa ani podejrzane okoliczności".
Oficjalna przyczyna zgonu nadal nie została jednak podana.

Zobacz też:
Nie żyje Hayden Panettiere. Za kilka dni skończyłaby 37 lat
Hayden Panettiere zmarła nagle. Rodzina wciąż opłakiwała jej brata








