Justyna Kowalczyk zaczyna nowy etap w życiu. Wybitna polska biegaczka narciarska, jedna z najbardziej utytułowanych polskich sportsmenek, już jakiś czas temu zakończyła karierę zawodniczki, ale nadal nie rozstawała się ze sportem. Pracowała m.in. jako asystentka trenera reprezentacji Polski kobiet w biegach narciarskich, a później była dyrektorką sportową Polskiego Związku Biathlonu. Teraz Kowalczyk wraca do pisania.
Justyna Kowalczyk ogłasza nowy rozdział
Justyna Kowalczyk od września zaczęła współpracę z Tygodnikiem Powszechnym. Dołączyła do grona felietonistów. Sportsmenka właśnie opublikowała na jego łamach pierwszy felieton.
"Nowa felietonistka Tygodnika Powszechnego wraca po latach do publicznej siłowni i trafia do świata, w którym obok sztang stoją statywy do nagrywania, pot przegrywa z idealnym kadrem, a trening staje się kolejną okazją do wystawienia się na ocenę" - zachęca Tygodnik Powszechny do przeczytania felietonu sportsmenki.
To oczywiście nie są pierwsze artykuły Justyny Kowalczyk. Od 2014 roku dwukrotna mistrzyni olimpijska współpracowała z Przeglądem Sportowym i Gazetą Wyborczą. Jej felietony ukazywały się regularnie. Dzieliła się w nich przemyśleniami ze świata sportu, treningu i spraw społecznych. Współpracę z Gazetą zakończyła w 2021 roku. W tym też roku urodził się syn Justyny Kowalczyk-Tekieli i Kacpra Tekielego, Hugo. Sportsmenka skupiła się zatem na rodzinie.
W "Tygodniku Powszechnym" Kowalczyk ma zamiar pisać o współczesnym świecie, roli mediów społecznościowych i oczywiście sporcie. Na pierwszy temat wybrała głośną reklamę z udziałem Sydney Sweeney.
Fani pospieszyli z gratulacjami
Czytelnicy już pospieszyli z gratulacjami. Pod postem Tygodnika Powszechnego internauci napisali wiele ciepłych recenzji felietonu sportsmenki:
- "Bardzo podzielam Pani zdanie";
- "Pani jest po prostu mądra, najcudowniejsza w swojej naturalności i sile";
- "Bardzo trafne spostrzeżenie, warto o tym mówić";
- "Brawo że pani o tym mówi . Jest pani wzorem do naśladowania".

Czytaj też:








