Książulo zyskał w sieci ogromną grupę fanów
Książulo, otwiera się w nowym oknie to dziś jeden z najpopularniejszych influencerów w polskim internecie. Jego youtube'owy kanał cieszy się ogromną popularnością - wielbiciel fast foodów może pochwalić się ponad dwoma milionami subskrybentów.
Chociaż zaczynał swoją działalność od testowania kebabów, z czasem poszerzył pole zainteresowań. Pod lupę brał między innymi bary mleczne, jarmarki, restauracje celebrytów, nawet catering Magdy Gessler czy hot dogi finalisty Master Chefa.
Niedawno o sieciowym celebrycie zrobiło się wyjątkowo głośno. Wszystko za sprawą mrożonej pizzy "Muala" firmowanej jego pseudonimem. Produkt o wątpliwych wartościach odżywczych będzie sprzedawany w jednej z największych sieci sklepów. Nic więc dziwnego, że fani, którzy do tej pory widzieli w Książulu przede wszystkim "zwykłego chłopaka z sąsiedztwa" zaczęli wypominać mu współpracę z korporacją.
"Zdaję sobie sprawę, że część ludzi zawsze tak to będzie postrzegała, a ja nic z tym nie zrobię i muszę z tym żyć, ale jeśli chodzi o mnie i o to, jak ja postrzegam postać Książula - uważam, że sprzedanie się byłoby wtedy, kiedy recenzowałbym coś za pieniądze" - tłumaczył się na swoim instagramowym kanale.
Książulo wywołał falę krytyki. Teraz się gęsto tłumaczy
To jednak nie wszystko. Fala krytyki spadłą na influencera także za jakość autorskiej pizzy. Zarówno internauci, jak i żywieniowi eksperci, nie mają wątpliwości, że skład przekąski pozostawia wiele do życzenia., otwiera się w nowym oknie
W tym aspekcie Książulo nie ma sobie nic do zarzucenia. Jak podkreśla, nie jest znawcą ani koneserem i od początku swojej działalności skupiał się przede wszystkim na walorach smakowych.
"To miała być tłusta buła zalana serem i innymi dodatkami. To nie jest zdrowe jedzenie. To jest fast food, który najlepiej byłoby jeść raz na jakiś czas - co mi się ogólnie nie udaje, bo ja jestem znany ze śmieciowego jedzenia. Znany z tego, że to jem. Widziałem komentarze, że Książulo krytykuje rzeczy ze słabym składem (...). Jestem znany z tego, że jem kebaby w najbardziej podłych budach. (...) Ja nie jestem dietetykiem, nie jestem twórcą, który kiedykolwiek przejmował się tym, czy je zdrowo. Miało być smacznie i tyle" - dodał.
Sam nie ukrywa jednak, że reakcje na specjał są bardzo mieszane.
"Dziękuję wam za wszystkie recenzje. Jestem tym zalewany. Oglądam to wszystko, jest to dla mnie mega dziwne, też ekscytujące. Są opinie neutralne, że spoko i po prostu okej (...) i są też opinie, że to jest ciężki frajer" - podsumował w charakterystycznym dla siebie stylu.
Zobacz też:
Kolejna afera ws. Książula. Reaguje na krytykę Hotelu Gołębiewski. "Bez szkoły, bez niczego"
Magda Gessler przerwała milczenie po słowach Książula o jej restauracji. Oznajmiła wprost








