Reklama
Reklama

Krzysztof Kowalewski nie był gotowy na samotne ojcostwo. Oddał dzieci znajomym

Krzysztof Kowalewski – nieżyjący już aktor znany z mnóstwa wybitnych ról – dopiero po sześćdziesiątce spotkał kobietę swojego życia. Zanim w 2002 roku ożenił się z Agnieszką Suchorą, która kilkanaście miesięcy wcześniej urodziła mu córkę, zostawił dla niej wieloletnią partnerkę, Ewę Wiśniewską. Gwiazdor "Daleko od noszy" bardzo rzadko mówił w wywiadach o pierwszej żonie. Całą prawdę o swoim małżeństwie z kubańską tancerką Vivian Rodriguez wyznał dopiero kilka lat przed śmiercią w wywiadzie-rzece.

Jak Krzysztof Kowalewski poznał swoją żonę Vivian? Czas się wtedy zatrzymał

Była zima 1966 roku, gdy pewnego wieczora 29-letni wtedy Krzysztof Kowalewski wszedł do stołecznego SPATiF-u i zobaczył zjawiskową kobietę - swoją przyszłą żonę, Vivian Rodriguez.
"Pełna sala ludzi. Mój wzrok od razu zatrzymał się na niej. Vivian była Kreolką, miała w żyłach domieszkę krwi indiańskiej. Czarne oczy, wystające kości policzkowe, duże usta i brzoskwiniowa skóra. Bardzo, bardzo zgrabna" - opisywał ją pół wieku później na kartach książki "Taka zabawna historia"

Reklama

Krzysztof Kowalewski: Pierwsza żona aktora nie była stworzona do prowadzenia domu

Vivian Rodriguez przyleciała do Warszawy na zaproszenie swoich byłych teściów. Całkiem nieźle mówiła po polsku, bo jej pierwszy mąż był Polakiem.

"Z tego związku jest Cliff. Został z babcią na Kubie. Udało się go ściągnąć do Polski dopiero w 1969 roku. Wiktor - nasz syn - miał już wtedy dwa lata" - opowiadał Krzysztof Kowalewski w wywiadzie-rzece.

Matka Krzysztofa nie chciała, żeby żenił się z młodszą o sześć lat tancerką z Kuby. Nie lubiła Vivian, uważała, że dziewczyna wcześniej czy później zrani jej syna.

"Od początku nie było między nimi chemii" - mówił słowa swojej matki aktor w rozmowie z autorem książki "Taka zabawna historia", dodając, że Vivian miała niewyparzony język i ciągle kłóciła się z jego matką.

Faktem jest, że Vivian nie była stworzona do prowadzenia domu, opiekowania się dziećmi czy gotowania mężowi obiadów. Nic dziwnego, że nie przekonała do siebie teściowej.

"Lubiła wyjść potańczyć, spotkać się ze znajomymi. W pewnym momencie postanowiła wrócić do zawodu. Stworzyła nawet duet "Kuba, Kuba" z jakimś tancerzem. Ale nie szło tak, jak sobie zaplanowała. Widać było, że jest coraz bardziej rozczarowana Polską" - wyznał Krzysztof Kowalewski Juliuszowi Ćwieluchowi.

Krzysztof Kowalewski: Gdy ukochana powiedziała mu, że odchodzi, nie próbował jej zatrzymać

Krzysztof Kowalewski wkrótce po ślubie z kubańską pięknością zaczął odnosić sukcesy, dużo grał, dostawał mnóstwo propozycji i - jak przyznał po latach - rodzina zaczęła mu po prostu przeszkadzać.

"Zresztą w świecie Vivian też chyba nie było za dużo miejsca na dzieci, rodzinę. Często się o to kłóciliśmy" - wyznał w wywiadzie-rzece.

Aktor był niemal pewny, że Vivian od początku wiedziała, że nie zostanie w Warszawie na stałe.

"Nasz związek wytrzymał niecałe trzy lata. Vivian stawała na głowie, żeby ściągnąć do Polski swoją matkę, syna i brata. Myślę, że to przedłużyło trwanie naszego małżeństwa" - stwierdził w "Takiej zabawnej historii".

Teściowa i szwagier Krzysztofa wyjechali z Polski wkrótce po tym, jak Vivian udało się ściągnąć ich z Kuby. Okazało się, że Warszawa jest dla nich tylko przystankiem w drodze do Paryża. Kilka tygodni po wylądowaniu na Okęciu pojechali do Francji.

"Krótko po nich Vivian wsiadła w pociąg... A ja zostałem z dwójką dzieci, z których starsze miało pięć lat i nie mówiło po polsku, a młodsze dwa i w ogóle mało mówiło" - wspominał w rozmowie z Juliuszem Ćwieluchem.

"To był niezwykły, kolorowy ptak. Nie pasowała do PRL-u. Byłem nią całkowicie zauroczony, ale kiedy wyjeżdżała, nie próbowałem jej zatrzymać" - dodał.

Krzysztof Kowalewski nie był gotowy na samotne ojcostwo. Zdecydował się powierzyć opiekę nad synem i pasierbem znajomym Vivian z podwarszawskiego Zalesia Górnego. Odwiedzał ich regularnie, zabierał na wakacje.

Krzysztof Kowalewski: Vivian uczyniła go szczęśliwym... na chwilę

W końcu Vivian ułożyła sobie życie u boku szwajcarskiego biznesmena, który został jej trzecim mężem, ściągnęła Wiktora do leżącego pod Zurychem miasteczka Zug, a potem przeprowadziła się z nim do Stanów Zjednoczonych. Jej syn z pierwszego małżeństwa wolał zostać w Polsce.

Po rozwodzie Krzysztof Kowalewski spotkał się z Vivian dopiero na ślubie Wiktora. Widywali się później, gdy razem z żoną, Agnieszką Suchorą, odwiedzali w Ameryce wnuczkę aktora - Sachę, która była oczkiem w głowie Vivian.

Po śmierci aktora Wiktor Kowalewski zamieścił w mediach społecznościowych zdjęcie z rodzicami.

"I miss them both (Brakuje mi ich oboje)" - napisał, potwierdzając tym samym, że Vivian także nie ma już wśród żywych.

Vivian Rodriguez przez ostatnie lata chorowała. Wiktor i jego żona opiekowali się nią do końca. Krzysztof Kowalewski, zapytany pod koniec życia o swoje pierwsze małżeństwo, nazwał je "piękną przygodą z poważnymi konsekwencjami".

"Vivian, co prawda na chwilę, ale jednak uczyniła mnie szczęśliwym" - powiedział "Dobremu Tygodniowi".

Zobacz także:

Wdowa po Kowalewskim spełnia jego ostatnią wolę. Obiecała mu, że to zrobi

Krzysztof Kowalewski zmarł 2 lata temu. Jego życie skrywało liczne tajemnice

Krzysztof Kowalewski i jego tajemnice. Syn Victor chce ujawnić całą prawdę o ojcu!

Kultowe role i romanse Krzysztofa Kowalewskiego. Jak wyglądało życie aktora?

Źródła:

1. Książka "Taka zabawna historia. Krzysztof Kowalewski w rozmowie z Juliuszem Ćwieluchem", wyd. 2014.
2. Książka R. Dziewońskiego "Skarpetka w ręku. Krzysztof Kowalewski w garderobie", wyd. 2012.
3. Artykuł "Zdobyła go kubańskim tańcem", "Dobry Tydzień", luty 2020.

Źródło: AIM
Dowiedz się więcej na temat: Krzysztof Kowalewski | Agnieszka Suchora
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Polecamy