Edyta Górniak o sprawie sądowej z dziadkami Allana: "przykry temat"

Rodzice Dariusza K. w 2016 r. wystąpili do sądu z wnioskiem o zabezpieczenie kontaktów z wnukiem po tym, jak ich syn śmiertelnie potrącił na przejściu dla pieszych starszą kobietę. Sąd pierwszej instancji dał im prawo do odwiedzin chłopca oraz rozmów telefonicznych. Za każdą odmowę spotkania Edyta miała płacić byłym teściom po 800 złotych. Piosenkarka nie mogła jednak pogodzić się z decyzją sądu i odwołała się od wyroku. Sąd Najwyższy przychylił się do jej postulatów i oddalił wnioski strony przeciwnej.

Podczas konferencji programu "My Way" poprosiliśmy artystkę o komentarz do sprawy. Udzieliła nam wyczerpującej wypowiedzi.

"Temat nie jest jakoś bardzo wdzięczny. Wszystko, co się wiąże z moją pierwszą rodziną, którą sobie utworzyłam w sercu i głowie, którą próbowałam umocować wszystkimi siłami, ale niestety się nie udało, to jest wiele lat za mną. Odpowiedziałam na wiele pytań, ale na wiele jeszcze nie o odejściu od ojca Allana. Przeszłość się za nami wlecze i wraca jak bumerang. Jestem tak przyzwyczajona do ataków z przeszłości, że lekceważę to. Nie jest w stanie mnie to dotknąć. Trudno było patrzeć, jak ludzie kiedyś bliscy potrafili ranić. Jest to temat przestarzały. Ciesze się, że ten temat zniknął. Słyszałam, że to się stało, bo byli teściowie zastraszyli wszystkich, co było śmieszne, bo sami nagłaśniali ten temat. Myślę, że gdyby Sąd Najwyższy przychylił się ich oskarżeniu, to by walczyli, aby było głośno. Przegrali, dlatego chcieli to stłamsić" - powiedziała Górniak.

Zobaczcie nagranie!
pomponik.tv
Najlepsze tematy