Beata Tadla o tabletce "dzień po": Jeśli komuś wiara nie pozwala, nie będzie stosował

W połowie lutego rząd Prawa i Sprawiedliwości przyjął projekt, który zakłada, że pigułka "dzień po" dostępna będzie wyłącznie na receptę. Oburza to wiele znanych pań, m.in. dziennikarkę Beatę Tadlę.

"Jeśli ktoś jest wierzący, to nie będzie używał tabletki 'dzień po'. (...) Prawo w kraju powinno być tak ustanowione, żeby niczego nikomu nie zabierać. Osoba wierząca z tego prawa po prostu nie skorzysta, a osoba niewierząca, wyznająca inny światopogląd, powinna mieć wybór" - mówi Tadla Interii.
INTERIA
Najlepsze tematy