Ola Szwed przeszła przez piekło

Ola Szwed uważa, że dzięki temu, iż od dziecka była popularna, uniknęła przemocy fizycznej na tle rasowym. Do dziś zdarza jej się jednak dostawać obraźliwe e-maile. Ojciec aktorki jest Nigeryjczykiem, a matka Polką.




Rok temu aktorka opowiedziała publicznie o tym, jak została zaczepiona przez grupę kibiców wracających z meczu. Wtedy popularność również uratowała ją od brutalnego, fizycznego ataku. „Oni sobie mną rzucali, krzycząc cudowne hasła 'Polska dla Polaków', 'White Power'" - mówiła Szwed. "Pięć metrów dalej był przystanek autobusowy i stali ludzie. Wpadłam na któregoś z panów. On mnie złapał, spojrzał na mnie i mówi: 'Co wy, k***a, telewizji nie oglądacie?! Przecież to nasz murzyn z telewizji jest!'". Odprowadzili mnie na autobus, pomachali mi, przeprosili mnie za gapiostwo, nie za to, że mnie zaatakowali..."




Szwed chętnie angażuje się w akcje zwalczające rasizm. Ostatnio wzięła udział w sesji zdjęciowej fryzur ślubnych, której głównym tematem była właśnie nietolerancja na tle rasowym. "Zauważyłem, że odbiło się to większym echem" - mówi fryzjer.
Najlepsze tematy