Holland i Łepkowska posprzeczały się o "Lalki". "To jest czepianie się"
Zarówno Agnieszka Holland, otwiera się w nowym oknie, jak i Ilona Łepkowska, otwiera się w nowym oknie są znane z mocnych opinii i tego, że nie przebierają w słowach.
Ceniona na świecie reżyserka zazwyczaj wypowiadała się głośno przede wszystkim na tematy społeczne, natomiast scenarzystka popularnych filmów i seriali wtrącała swoje trzy grosze do show-biznesowych dram. Ostatnio komentowała na przykład tę wokół kontynuacji "Nigdy w życiu!".
Teraz niespodziewanie panie wdały się w gorącą dyskusję wokół dwóch nowych odczytań "Lalki". Wydaje się, że twórczynie nieco się z tym zresztą spóźniły - w końcu "afera" wokół tytułów zdążyła już przycichnąć. Nie przeszkodziło im to jednak w żywiołowej wymianie zdań.
"To jest czepianie się" - grzmiała Holland.
Łepkowska nie gryzła się w język ws. "Lalki" Netfliksa. "Już od połowy to się rozjeżdża"
Nie jest tajemnicą, że poprzednie tygodnie stały pod znakiem "Lalek": serialowej Pawła Maślony i filmowej Macieja Kawalskiego. Pierwsza z nich to raczej luźna adaptacja powieści z końca XIX wieku, druga - pozostająca dość wierna oryginałowi ekranizacja.
Produkcja Netfliksa, która ukazała się na platformie w połowie września, wywołała dużo emocji. Wielu nie podobało się, w jaki sposób twórcy podeszli do książki Głowackiego, inni natomiast docenili ich odwagę i kreatywność.
Łepkowska i Holland też opowiedziały się po dwóch stronach.
"Nikt nie mówi o tym, że nie można zrobić tego typu reinterpretacji 'Lalki'. My mamy zastrzeżenie do tego, że porównujemy dwie 'Lalki', jakby to były dwie adaptacje 'Lalki', dwie wizje 'Lalki'. Jedna to jest wizja 'Lalki' Kawalskiego, a druga to jest jakaś wizja świata, który nie istnieje w większości. Już od połowy to w ogóle rozjeżdża się z książką" - mówiła scenarzystka w programie "Zderzenia..." w TVP Info.
Rozmówczyni nie mogła się z nią zgodzić.

Holland i Łepkowska starły się na wizji. Nie do wiary, o co poszło. Padły mocne słowa
W odpowiedzi reżyserka przywołała nazwiska znanych na całym świecie filmowców, Quentina Tarantino czy Jorgosa Lantimosa, którzy z powodzeniem pogrywali z konwencją. Łepkowska oponowała jednak, że w ich przypadku nie mieliśmy do czynienia z adaptacją literatury, na co Holland zarzuciła jej czepianie się.
"To nie jest czepianie, ja występuję z pozycji autora" - broniła się autorka scenariuszy do popularnych seriali telewizyjnych.
Agnieszka Holland stwierdziła, że potomkowie pisarzy zwykle podejmują złe decyzje, jeśli chodzi o twórczość ich przodków.
"Co by powiedział Prus, nie wiemy, chyba że uda się nam go przywołać. Ale dla mnie jest przede wszystkim ważne, czy to stawia pytania" - komentowała "Lalkę" Netfliksa.
Według Łepkowskiej ów serial, daleko odbiegający od książki, w ogóle nie potrzebował w tym celu odwoływać się do znanej powieści.
"Ale można te same pytania stawiać, nie używając Izabeli Łęckiej, Stanisława Wokulskiego..." - przekonywała.
Wydaje się, że panie powtórzyły dokładnie tę samą dyskusję, która przez ostatnich kilka tygodni rozgrzewała opinię publiczną, i - zupełnie jak ona - nie doszły do porozumienia.
Zobacz też:
Łepkowska wypunktowała Grocholę. Mówi o nieeleganckim zachowaniu, otwiera się w nowym oknie
Holland nie powstrzymała się ws. nowej "Lalki". Obwinia widzów, otwiera się w nowym oknie








