Ada i Michał Tyszka z "Rolnik szuka żony" pokazali córkę
Adrianna Tyszka, otwiera się w nowym oknie i Michał Tyszka, otwiera się w nowym oknie poznali się na planie 9. sezonu "Rolnik szuka żony". Zaręczyny w finałowym odcinku i ślub, który odbył się już rok później - w lipcu 2023 roku - brzmiały jak bajka. Nikt z widzów nie miał pojęcia, co już niedługo później przechodziła para.
Ada i Michał opowiedzieli o swoich problemach dopiero w programie "Odwiedziny", w odcinku wyemitowanym 27 września. Dawni uczestnicy "Rolnika" potwierdzili wtedy, że mają córkę. Od dwóch lat nie opowiadali publicznie o rodzinnym życiu, bo Adrianna przechodziła bardzo trudne chwile i potrzebowała dużo czasu, by wrócić do siebie.
Adrianna Tyszka do dziś ma żal do Małgorzaty Borysewicz
Wśród fanów "Rolnika" od dawna krążyły plotki, otwiera się w nowym oknie o tym, że Ada i Michał zostali rodzicami. Sami zainteresowani nie potwierdzali jednak tych informacji i zależało im, by inni też o tym nie mówili. Jakiś czas temu właśnie z tego powodu Małgorzata Borysewicz, otwiera się w nowym oknie bardzo podpadła Adriannie.
W piątkowe popołudnie Tyszka zamieściła w mediach społecznościowych film, w którym wróciła wspomnieniami do tego wydarzenia. Chodzi o wpis Borysewicz, w którym ta ogłosiła, że niedługo po tym, jak dotknęła brzuszka Ady, sama spodziewała się trzeciej pociechy.
"Mocno się oburzyłam tym postem, dlatego, że nikt nie zapytał mnie o zdanie. Poczułam się bardzo niezrozumiana. Wiem, że nie chciała zrobić nic złego, ale z drugiej strony mogła zapytać" - wytłumaczyła teraz Ada.
Małgorzata Borysewicz z "Rolnika" odpowiedziała oświadczeniem
Uczestniczka 4. edycji "Rolnik szuka żony" nie czekała długo z odpowiedzią. Małgorzata zamieściła na profilu oficjalne oświadczenie. I choć w założeniu Borysewicz zapewne chciała przeprosić, to ten komunikat raczej nie załagodzi sytuacji z Adrianną.
"Przepraszam, że 2 lata temu napisałam publicznie, iż ktoś przyniósł mi szczęście" - zaczęła mocno ironicznie, dodając, że widywała wówczas w Łomży Adę z wózkiem i "nie wiedziała, że to tajemnica".
Tuż po tym padło słowo "przepraszam" - ale razem z nim pojawił się żal, że Tyszka załatwia takie sprawy publicznie.
"Szanuję, słowo przepraszam kieruję z mojej strony. Jest mi bardzo przykro, że takie sprawy są poruszane w taki sposób internetowy" - ogłosiła Borysewicz.
Na koniec rolniczka dodała, że "każda mama może po prostu cieszyć się ze szczęścia, na które tak się czekało". A waszym zdaniem która ze stron ma tu rację?
Zobacz też:








