Jerzy Gruza, otwiera się w nowym oknie, twórca m.in. "Dzięcioła", "Tygrysów Europy", a przede wszystkim kultowego "Czterdziestolatka", otwiera się w nowym oknie spotkał Grażynę Lisiewską, otwiera się w nowym oknie w Sopocie.
Wypatrzył ją w grupie dziewcząt pracujących przy obsłudze odbywającego się w Operze Leśnej festiwalu.
Jerzy Gruza z miejsca się zachwycił
Reżyser zaangażował ją w charakterze hostessy, której zadaniem było wchodzić na scenę z prowadzącymi i ładnie się uśmiechać. Wszyscy zastanawiali się, kim jest ta zjawiskowa prezenterka, a aurę tajemniczości potęgował fakt, że nie odzywała się ani słowem.
Zachwycony Gruza zaproponował jej rolę laborantki Mariolki w serialu "Czterdziestolatek".
W 1977 roku, zanim na planie serialu padł ostatni klaps, byli już małżeństwem. Stworzyli związek, który wymykał się wszelkim kategoriom.
Grażyna Lisiewska: aktorka jednej roli
Chociaż przepowiadano Lisiewskiej, że po ślubie ze sławnym reżyserem jej kariera nabierze rozpędu, ona nie zagrała już nigdy w żadnej produkcji.
Pod względem zawodowym pewnie nie pomógł jej fakt, że nie zdecydowała się przeprowadzić do Warszawy. Wolała pozostać w rodzinnym Gdańsku, podczas gdy mąż brylował na salonach z coraz to innymi kobietami. Jego zdrad nie powstrzymały nawet narodziny syna. Jedyna pociecha Lisiewskiej i Gruzy, wychowywała się z mamą na Wybrzeżu, podczas gdy Gruza w stolicy zgrywał wiecznego kawalera.
Małżeństwo nie przeszkodziło mu w nawiązaniu romansu z Tatianą Sosną-Sarno, otwiera się w nowym oknie, która w "Czterdziestolatku" zagrała pielęgniarkę Małgosię w szpitalu, do którego Karwowski trafił problemami kardiologicznymi. Ona i Jerzy Gruza byli parą przez 20 lat, wszyscy myśleli, że są małżeństwem, podczas, gdy w Gdańsku mieszkała prawdziwa żona reżysera z ich wspólnym synem.
Dziwne małżeństwo Lisiewskiej i Gruzy
Kiedy branża aktorska i media zaczęły się zastanawiać, jak Lisiewska to znosi, Gruza zapewnił w wywiadzie, że wszystko jest w najlepszym porządku:
"Nie rozstaliśmy się, życiowe sprawy nas rozdzieliły. Nie jest to sprawa rozwodowa, tylko sprawa odległościowa. Ona nie chce się przeprowadzić do Warszawy, a ja na Wybrzeże. Ale o rozwodzie nie ma mowy".
W tym nietypowym związku Lisiewska i Gruza wytrwali 43 lata, do śmierci reżysera. Jednak to nie żona, lecz Tatiana Sosna-Sarno opiekowała się nim do końca jego dni. Jak potem wspominała w wywiadzie dla "Vivy":
"Miał różne swoje miłości, które mnie w ogóle nie interesowały. Czasem pytał, czy nie jestem zazdrosna. I nie wierzył, że nie jestem. A ja naprawdę cieszyłam się, że jest szczęśliwy. A jak był nieszczęśliwy, przeżywałam to na równi z nim"
Jerzy Gruza chorował przez wiele lat. Zmarł w pruszkowskim domu seniora Willa Harmonia. 21 lutego 2020 roku spoczął na Powązkach w Warszawie.
Zobacz też:








