Anita Werner jest dziennikarką od ponad dwóch dekad i w tym czasie niezmiennie związana jest z TVN. Zaczynała jako dziennikarka informacyjna w TVN24, by potem zostać prezenterką "Faktów" na głównej antenie stacji z Wiertniczej. W tej roli spełnia się do dziś.
Jednak niecała kariera 47-latki związana jest z dziennikarstwem. Zanim związała się z telewizją informacyjną, próbowała swoich sił jako modelka oraz aktorka.
W 1996 r. zagrała główną rolę w filmie Władysława Pasikowskiego "Słodko gorzki". Rok później wystąpiła w "Dziejach mistrza Twardowskiego" Krzysztofa Gadowskiego. Ponadto ma na koncie role w produkcji "To my" (2000) Waldemara Szarka i w serialu Polsatu "Zostać miss" (2001).
Anita Werner o trudnych początkach w TVN-ie. Wcale nie było tak kolorowo
Ostatnio Anita Werner wystąpiła w podcaście "W moim stylu" Magdy Mołek. To właśnie w tej szczerej rozmowie dziennikarka przyznała, że początki jej pracy w TVN-ie nie były łatwe, głównie ze względu na jej zawodową przeszłość. Dopiero teraz, pierwszy raz od wielu lat zdecydowała się wziąć udział w odważnej sesji zdjęciowej, której efekty mogliśmy oglądać na okładce magazynu "Elle".
"Ja na samym początku żyłam w aurze bycia byłą modelką. Kiedyś nie zgodziłabym się na tak odważną sesję modową, fajną, stylizacyjną, bo na początku bardzo dbałam o to, żeby być wiarygodną dziennikarką. Ta aura modelki ciążyła na mojej wiarygodności. Te wszystkie oficjalne mundurki były po to, żeby powiedzieć: 'hej, ja tutaj jestem profesjonalna, jestem skupiona na tym, co robię, chcę zdobywać doświadczenie i być wiarygodna'. Dziś myślę, że mogę sobie pozwolić na taką sesję" - wyznała 47-letnia gwiazda "Faktów".
Zdaniem dziennikarki, to jak postrzegane są modelki jest dla nich bardzo krzywdzące.
"Jak zaczynałam moją dziennikarską drogę, czułam, że muszę udowadniać, że jestem profesjonalna. Znam wiele inteligentnych, przedsiębiorczych dziewczyn, które pracowały jako modelki. Ten straszny stereotyp pod tytułem "just a pretty face" jest ciężarem. Dlatego tak bardzo chciałam udowodnić, że wiem coś więcej. Przez lata byłam bardzo skupiona, żeby uczyć się od najlepszych i wspinać się po drabince, tak aby rzetelnie przejść tę drogę" - dodała Werner.
Anita Werner potwierdziła doniesienia. Ten moment przyniósł jej ulgę
Prezenterka "Faktów" odetchnęła dopiero po kolejnym w jej karierze wyróżnieniu.
"Kiedy odbierałam trzeciego Wiktora i stałam na tej scenie, pamiętam, że przeszła mi przez głowę myśl: 'Teraz już nie muszę niczego udowadniać'. Poczułam jak fizycznie spada mi ciężar z barków. Tak jakbym na tej scenie zostawiła głaz - wyjawiła.
47-latka zdradziła także, dlaczego zrezygnowała z kariery aktorskiej oraz epizodu wokalnego.
"Ktoś mi powiedział, że jak się decyduję na dziennikarstwo i chcę zdobyć wiarygodność, to muszę się trzymać tylko tego i nie rozdrabniać się na inne rzeczy. W domyśle chodziło np. o artystyczne rzeczy. To była dobra rada, bo gdybym się rozdrabniała, to nie zdobyłabym takiej wiarygodności. (...) Jeżeli jestem na tak poważnym terytorium jak newsy, to muszę się skupić tylko na tym. Tutaj liczyła się moja wiedza i mój warsztat - podsumowała Anita Werner.
Zobacz też:
Tuż po nowym roku płyną radosne wieści ws. Werner i ukochanego. Poruszenie w komentarzach
Anita Werner przekazała ws. ukochanego. Potwierdziła, że w końcu się udało
Werner ledwo wróciła do Polski, a już takie doniesienia. Spakowała walizki trzy dni przed świętami








