Sienkiewiczowie zawiesili Kwiat Jabłoni. Każde poszło swoją drogą
Katarzyna, otwiera się w nowym oknie i Jacek Sienkiewiczowie długo nie chcieli się przyznać, kim jest ich ojciec. Dzięki dyskrecji duet sam zapracował na niewątpliwy sukces Kwiatu Jabłoni i uniknął zarzutów o wspinanie się po szczeblach kariery na plecach lidera Elektrycznych Gitar.
Niespodziewanie po kilku latach działalności pociechy Kuby Sienkiewicza postanowiły też zrobić przerwę od dalszej współpracy między sobą. Wszystko potwierdziło się na początku tego roku. Artyści zapewniają jednak, że to tylko chwilowe.
"(...) Chociaż my z Kasią dobrze się rozumiemy muzycznie, potrzebujemy oddechu na własne działalności. Nie tylko chodzi o oddech od siebie, bo to też jest zdrowe, by po czasie intensywnej pracy się rozejść i zacząć robić rzeczy samodzielnie. Ale zarówno Kasia, jak i ja, mamy w głowach wizje twórczości, które nie mieszczą się w myśleniu Kwiatu" - mówił muzyk w wywiadzie dla Wirtualnej Polski.
I rzeczywiście, rodzeństwo zaczęło działać osobno. Zwłaszcza Kasia mocno się uaktywniła: zaczęła występować z innymi twórcami i wypuściła kilka solowych singli.
Niespodziewanie w piątek rano spłynęły zaskakujące wieści w jej sprawie. 34-latka sama to ogłosiła. Ale znaki były już wcześniej...
W piątek z samego rana spłynęły wieści ws. Kasi Sienkiewicz. Już wcześniej były znaki
Kilka dni temu Sienkiewicz ogłosiła, że nagrała nową piosenkę, której premierę wyznaczyła na piątek, 23 października. A kiedy ten dzień nadszedł, wstawiła na Instagrama refleksyjny, bardzo osobisty post.
"Są. Piosenka i teledysk. Śpiewam Wam o tym, że nie umiem rozstawać się z miejscami. Kiedy rok temu wyprowadziłam się z mieszkania, w którym mieszkałam z przyjaciółkami przez siedem lat, przez długi czas nie mogłam uwolnić się od koszmarów sennych o pustych pokojach, zapomnianych rzeczach. I nie mogłam wyjść ze zdziwienia, że można tak bardzo tęsknić za zwykłym poczuciem bycia u siebie" - wyznała.
"Niby nie stało się nic wielkiego, ale ja wiedziałam, że od teraz na nowo szukam swojego domu" - wyjawiła wokalistka.
W dalszej części Kasia podziękowała muzykom, którzy pomogli jej w pracy nad utworem "Tapety w róże". W ciągu dwóch godzin od premiery w samym serwisie YouTube tytuł odtworzono niespełna półtora tysiąca razy.

Kasia Sienkiewicz z osobistym wyznaniem. "Niby nic wielkiego się nie stało"
Pod wpisem od razu posypały się komentarze.
- "Skorzystam z okazji, żeby jeszcze raz powiedzieć, jak wspaniała jest ta piosenka. Zjawiskowa melodia; spowodowała, że wróciłam do gry na instrumencie po latach. (...) Dla mnie ten utwór jest pełen nostalgii, takiej (...) osobistej. (...) Dzięki za tę piosenkę. Stała się dla mnie ogromnie ważna";
- "Przepiękna piosenka. Wczoraj o północy leżałam w łóżku i ryczałam, słuchając jej";
- "Jest to wspaniałe!";
- "Niepostrzeżenie mamy kolejny sukces!";
- "Ale Ty masz siłę w poruszaniu takich najskrytszych emocji"
- zachwycali się internauci.
Niektórzy deklarowali też, że już kupili bilety na jej solową trasę koncertową.
Zobacz też:








