Reklama

Reklama

Reklama

Tyszka chwali się: Mam podgrzewaną deskę klozetową!

Marcin Tyszka uwielbia luksus. Podczas podróży po całym świecie zawsze wybiera najlepsze i najdroższe hotele. Czym uwielbia się przechwalać...

Fotograf odnosi sukcesy za granicą i coraz częściej jest zapraszany do współpracy przez wiele kolorowych magazynów. Może jeszcze nie tych z najwyższej półki, ale meksykańska czy australijska okładka "Vogue'a" to też sukces.

Redakcje tak ekskluzywnych magazynów na ogół nie oszczędzają na sesjach zdjęciowych i dbają o komfort pracy swoich fotografów. Marcin często jest więc traktowany jak król, co zresztą uwielbia.

Tyszka niedawno zakończył nagrania do kolejnej edycji "Top model", ale postanowił nie zwalniać tempa i od razu zabrał się do następnej pracy. Właśnie poleciał do Paryża na kolejną sesją zdjęciową.

Reklama

Niestety Marcin był bardzo zawiedziony, bo jego ukochany hotel Ritz został właśnie zamknięty, co bardzo zmartwiło fotografa, gdyż mieszkał w nim od 8 lat. Na szczęście redakcja znalazła godne "zastępstwo".

W nowym hotelu na Tyszkę czekały równie wspaniałe luksusy, czym nie omieszkał się pochwalić na swoim Facebooku. Co ciekawe, największą radość wywołało u niego wyposażenie... toalety.

"Zmieniłem lokum - trochę się dziwnie czuje pod nowym adresem... przez 8 lat mieszkałem zawsze w jednym miejscu... ale muszę przyznać, że powitano mnie bardzo miło... mam nawet podgrzewaną deskę klozetową ... do dowolnej temperatury... bardzo mi się to podoba - zawsze to trochę ciepła w zimnym Paryżu. Podłoga też podgrzewana - ale to już normalka - deska ma jeszcze różne programy i inne bajery" - cieszy się Marcin.

Zazdrościcie?

pomponik.pl
Dowiedz się więcej na temat: Marcin Tyszka

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy