Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

TYLKO U NAS: Jacek Borkowski zapytał lekarza o szczepionkę na COVID-19! Takiej odpowiedzi nie przewidział

Jacek Borkowski (61 l.) zaraził się koronawirusem i obecnie przebywa w szpitalu. Wiemy, jaki jest stan aktora i kto pod jego nieobecność zajął się jego dziećmi. Gwiazdor zdradził nam również, co sądzi o szczepieniach na COVID-19 i jak radzi sobie w walce z nałogiem. 

Reklama

"Nie zdążyłem się zaszczepić" - napisał trzy dni temu Jacek Borkowski i zamieścił zdjęcie ze szpitala w masce z tlenem. 

Reklama

Jak udało nam się dowiedzieć, aktor został przewieziony do szpitala w niedzielę. Czuł się na tyle źle, że trzeba było wezwać karetkę pogotowia. Teraz czuwają przy nim lekarze, a dwoje młodszych dzieci - Madzia (15 l.) i Jacek (18 l.) trafiła pod opiekę starszej siostry - Karoliny Borkowskiej (38 l.).

Borkowski odłączył się od internetu i Facebooka. Nie komentuje, nie pisze, nie wstawia zdjęć. Skupił się na zdrowiu. Bliscy są dobrej myśli, bo jak się okazuje, dwa tygodnie temu aktor zrealizował swoje postanowienie i... rzucił palenie.

Najpierw ograniczył się do kilku dziennie, a potem nie palił wcale. Trzymał się dzielnie, a wola walki, którą od zawsze w sobie miał, może mu pomóc i teraz. 

Jacek Borkowski wierzył, że szczepionki przeciwko COVID-19 pomogą opanować pandemię.

Aktor czekał na swoją szczepionkę z niecierpliwością, bo ma teraz sporo zobowiązań zawodowych. Właśnie dostał rolę w serialu "Mecenas Porada", a "Klan" bez niego po prostu nie istnieje. 

***
Zobacz więcej materiałów wideo:

pomponik.pl

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Jacek Borkowski | Covid-19 | koronawirus

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »