Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl

Tak żyje najmłodszy polski milioner!

Kamil Cebulski (26 l.) nie pławi się w luksusie i bliżej mu do zwykłego śmiertelnika niż gwiazdy Hollywood. Jak mówi, "życie milionera wygląda tak samo, jak życie zwykłego człowieka".

Jest właścicielem firmy, kilkunastu sklepów i serwisów internetowych. Zaczynał bardzo wcześnie, bo już w liceum - handlował płytami CD z materiałami pomocniczymi dla maturzystów.

Reklama

"Byłem wówczas w trzeciej, czwartej klasie liceum i zbierałem istne żniwo. Pamiętam, że w gorącym kwietniowym okresie wyciągałem nawet 50 tys." - wspomina w rozmowie z Pap Life.

Jego przygoda z biznesem zaczęła się w 2001 roku, kiedy wraz z grupą znajomych otworzył internetowy magazyn, poruszający tematykę komputerową.

Dziś już mniej angażuje się w podbój sieci, a więcej w edukację młodych ludzi w zakresie przesiębiorczości.

Nie dość, że prowadzi alternatywną szkołę biznesu, to angażuje się również w inne społeczne inicjatywy. Swoim doświadczeniem wspiera organizowany przez studentów ogólnopolski festiwal przedsiębiorczości.

"Statystyczny milioner zarabia 117 tys. dolarów rocznie. To nie są jakieś ogromne kwoty. Z badań wynika, że trzy razy więcej milionerów jest wśród nauczycieli, niż wśród lekarzy i prawników" - przytacza wyniki amerykańskich badań Cebulski.

"Prawnik wprawdzie jeździ Porsche, ale auto zostało zakupione na kredyt. Okazuje się, że wśród osób, które wydają się być zamożne, jest mnóstwo biednych ludzi, żyjących na kredyt. Większość gwiazd Hollywood jest biedna. Jeśli zobaczysz Bentleya na ulicy, to istnieje bardzo duże prawdopodobieństwo, że bank go zabrał i właśnie jedzie do depozytu. Okazuje się więc, że więcej milionerów mieszka w blokach niż w Konstancinie. To są ludzie, którzy szanują pieniądze, a nie żyją ponad stan. Ludzie, którzy faktycznie są milionerami, nie wyglądają na nich, ani się nimi nie czują"- tłumaczy.

Cebulski, tak jak statystyczny milioner z amerykańskiego badania, nie pławi się w luksusach... "W życiu chodzi o to, aby wydawać mniej niż się zarabia. Nie chodzi o to, że milionerzy nie żyją w luksusie. Jak ma się naprawdę duży kapitał, to można i dużo wydawać. Najgorsze jednak, gdy ludzie, którzy mają milion, żyją tak, jakby mieli dziesięć milionów. Dlatego wiecznie mają długi i nigdy nie mają nic swojego. Ja staram się żyć rozsądnie, aczkolwiek źle mi się chyba nie żyje" - dodaje.

Kiedy zaczynał, jego biuro znajdowało się w jego małym pokoju o powierzchni 16 metrów kwadratowych. W takich warunkach pracowało siedem osób, gdzie średnio przypadało 2,3 metra na osobę.

"O godzinie 7.30 przyjmowałem pracowników, a żegnałem ostatnich o 21. Teraz mam 41 metrów, które dzielę tylko z moją żoną, więc nastąpił spory przyrost przestrzeni życiowej. Prawdziwy skok w jakości".

Pracuje dwanaście godzin dziennie, i jak mówi, "to nic nadzwyczajnego"...

***

Amerykańscy naukowcy postanowili odkryć, kim są bogaci ludzie. Wyniki zaskoczyły, bowiem statystyczny milioner okazał się być... zwykłym śmiertelnikiem, który nie szasta pieniędzmi na prawo i lewo. Daleko mu przy tym do znanego nam z "Opowieści wigilijnej" Scrooge'a, który gromadzi pieniądze dla... samych pieniędzy.

Milioner ma pieniądze, bo potrafi je uszanować i rozsądnie nimi zarządzać. Bardziej niż o sobie myśli o zabezpieczeniu rodziny. Chętnie też pomaga innym, angażując się w akcje charytatywne.

Amerykańskie badania wykazały, że milionerzy zaczynają pracować już w wieku 18-19 lat, a wielu z nich to ludzie przeciętni, spora grupa nie ma ukończonych studiów wyższych.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje