Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl

Siostra Czesława Niemena o Rodowicz: Jest to zachowanie krzywdzące!

Maryla Rodowicz (68 l.) lubi podkreślać w wywiadach, że jest spokrewniona z Czesławem Niemenem. Zaprzecza temu jednak siostra muzyka.

Piosenkarka i legendarny artysta poznali się w 1970 roku. Zbliżyli do siebie, nagrywając razem śpiewogrę Kasi Gaertner i Ernesta Brylla "Na szkle malowane". 

Reklama

Będąc w Stanach, Rodowicz przeprowadziła prywatne śledztwo i odkryła, że jest spowinowacona z Niemenem.

"Okazało się, że wujek Władysław, który ożenił się z Marysią, siostrą mojej babci, to rodzony brat matki Czesława, Emilii Markiewicz"  - powiedziała w jednym z wywiadów.

To m.in. dzięki wspólnemu przodkowi, którego oboje odwiedzali w Chicago, Czesław miał zgodzić się na napisanie muzyki do jej piosenki "Kiedy się dziwić przestanę". Przy kolejnej, do wiersza "Pieśń ocalenia", długo z tym zwlekał. 

"Zwróciłam się do Czesława, tym razem nie tylko z prośbą o muzykę, ale też z propozycją, żebyśmy to razem wykonali w Opolu, w Premierach. Ale Czesław miał zawsze na wszystko jedną odpowiedź: 'Po co?'. Nie, przepraszam, miał też drugą: 'Po chuj?'. Z akcentem na 'o'".

Muzyk w końcu zgodził się napisać muzykę i zaśpiewać, ale też stanąć do konkursu na festiwalu w Opolu! Niestety, para została wycięta z transmisji, gdyż piosenka okazała się za długa.

Z taką wersją zdarzeń nie zgadza się jednak siostra muzyka Jadwiga Bortkiewicz. Kobieta twierdzi, że Niemen nigdy nie przeklinał!

"Pragnę zaprotestować przeciw wkładaniu w usta mego brata wulgarnych słów. Jest to zachowanie krzywdzące dla pamięci o nim, gdyż Czesław był człowiekiem kulturalnym i nie słyszałam, by wyrażał się w ten sposób" - napisała w sprostowaniu.

Zaprzeczyła też jakoby Niemen i Rodowicz byli spokrewnieni.

"Nasza matka miała na imię Anna, zaś jej bracia Józef, Antoni, Michał i Kazimierz. W rodzinie matki nie było nikogo o imieniu Władysław" - stwierdziła.

Według niej Niemena z wujkiem Maryli miało łączyć tylko to, że pochodzili z grodzieńszczyzny i spotykali się tylko, by porozmawiać o rodzinnych stronach.

"Na Żywo" poprosiło Rodowicz o komentarz w tej sprawie.

"Ciocia Marysia, siostra mojej babci Józefy, pochodziła z Wasiliszek i wyszła za mąż za Władysława Markiewicza, który w czasie wojny znalazł się w Chicago. Przy pomocy mojej babci ściągnął swoją rodzinę do siebie. Zanim to się stało przez jakiś czas mieszkali z nami w jednym pokoju we Włocławku" - opowiada.

"Odwiedzałam rodzinę w Chicago podczas koncertów i wiem od nich, że odwiedzał ich również Czesław. To wszystko, co wiem" - dodaje Maryla.

Do sprawy słownictwa Niemena nie chce wracać.

Dowiedz się więcej na temat: Maryla Rodowicz

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje