Golec uOrkiestra to jeden z tych zespołów, których Polakom przedstawiać nie trzeba. Przeboje góralskiej grupy grywane są w rozgłośniach radiowych, a znani bliźniacy przemierzają z nimi kraj, koncertują i występują w telewizji.
Łukasz i Paweł Golec wykreowali wiele niezapomnianych przebojów, w tym takie hity jak "Ściernisko", "Pędzą konie", "Crazy is my life" czy "Słodycze".
Wielu podziwia ich sukces i skromność. Obydwoje podkreślają bowiem w wywiadach, że nie czują się gwiazdami. Otwarcie przyznają też, że za ich sukcesem stoją inne osoby, które nie pokazują się w blasku fleszy.
Bracia Golec mogą liczyć na wsparcie profesjonalistów. To oni stoją za ich sukcesem
Bracia Golec nie ukrywają, że ich sukcesy nie są wyłącznie zasługą ich pracy na scenie, ale wynikiem owocnej współpracy wielu ludzi, którzy pomagają im w rozwijaniu kariery.
Oprócz rodziny współpracują również z osobami z zewnątrz, które czuwają nad ich rozliczeniami, wizażami i wieloma innymi rzeczami, bez których nie mogliby prezentować się tak, jak teraz i robić tyle ciekawych rzeczy.
"Projekt współtworzą czterej bracia Golcowie, a także nasze żony. Czasami biorą w nim udział również dzieci, choć zależy to od konkretnego przedsięwzięcia czy wydawnictwa. Od lat jesteśmy bardzo rodzinni i, jak widać, mamy jakiś patent na ten rodzinny biznes" - przyznał Łukasz Golec otwarcie w rozmowie z TVN i dodał:
"Za tym sukcesem stoi jednak wiele osób. Rodzina to jedno: czterej bracia Golcowie i nasze żony, ale są też księgowi, producenci, graficy oraz cały sztab ludzi. Nie jesteśmy więc w tym wszystkim sami. Jakoś udaje nam się wszystko poukładać" - podkreślił artysta.
Golcowie unikają tematu pracy w święta
Bracia Golec starają się łączyć życie zawodowe z prywatnym, lecz zdarzają się momenty, gdy jest to dla nich wyjątkowo trudne. Zwłaszcza, gdy przychodzą święta, a nie wszystkie sprawy zawodowe zdążyli rozwiązać.
Ustalili jednak, że w trosce o swoją relację rodzinną, powstrzymają się od rozmów o pracy i finansach na spotkaniach z bliskimi, w których razem uczestniczą.
Chętnie żartują, że rezygnują z tej zasady niekiedy już drugiego dnia świąt, ale do wszelkich rozmów podchodzą jedynie wtedy, gdy wcześniej podzielili się opłatkiem.
"Raczej nie rozmawiamy wtedy o biznesie. Celebrujemy ten (...) rodzinny czas i właśnie w takim charakterze spędzamy każde święta" - przekonują.

Zobacz także:
Łukasz i Paweł Golec podzielili się zaskakującą historią. Mało kto o tym wiedział
Cała rodzina Golców postawiona na nogi. Dopiero co świętowali, a tu takie wieści
Edyta Golec nie mogła tego przemilczeć. Jeden wpis wystarczył, by posypały się gratulacje








