Powstał film o Janie Borysewiczu. Od razu stał się hitem
Ponad dwa tygodnie temu na Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni swoją premierę miał film inspirowany historią Jana Borysewicza, otwiera się w nowym oknie. "Mniej obcy" otrzymał na imprezie Nagrodę za najlepsze efekty wizualne i wyróżnienie dla debiutanta Mikołaja Bukrewicza.
Kilka dni temu produkcja Kristoffera Rusa trafiła na Netfliksa. Wystarczyła doba, by opowieść o zbuntowanym gitarzyście, marzącym o założeniu zespołu, a później mierzącym się zarówno z sukcesem, jak i osobistymi problemami, stała się numerem 1 platformy pod względem oglądalności w kraju.
Na tytuł natknęła się też córka gwiazdora, Joanna Borysewicz. Po tym, co zobaczyła na ekranie, nie mogła milczeć. Już wystosowała publiczne oświadczenie w tej sprawie.
Po tym, co zobaczyła, córka Borysewicza nie mogła milczeć. Nie wytrzymała i publicznie obwieściła ws. ojca
47-latka postanowiła otwarcie sprzeciwić się temu, w jaki sposób twórcy ukazali jedno z istotnych dla historii jej rodziny wydarzeń. Mowa mianowicie o rozstaniu jej rodziców.
"(...) W związku z filmem o moim ojcu, (...) chciałabym odnieść się do jednej ze scen (nie do całego filmu), w której tata prosi mamę żeby zaczęli od nowa. Zależy mi na tym, żeby sprostować jedną rzecz: moja mama nie miała nikogo, kiedy tata odchodził od nas. Chcę, żeby ta część naszej historii wybrzmiała zgodnie z prawdą" - zaznaczyła.
Joanna otwarcie wstawiła się za swoimi rodzicami.
"(...) Przeszli w życiu bardzo trudne (...) chwile. Byli ludźmi, mieli prawo popełniać błędy, podejmować złe decyzje i nie zawsze umieć sobie ze wszystkim poradzić. Ale oboje byli dobrymi ludźmi. I nie chciałabym, żeby ktokolwiek oceniał ich całe życie przez pryzmat jednego wydarzenia czy jednej filmowej sceny" - napisała.
Borysewicz przyznała, że tęskni za zmarłą przed dwoma laty rodzicielką. Uznaje również ich rodzinną historię ze wszystkimi jej blaskami i cieniami.

To dlatego rozpadło się pierwsze małżeństwo Borysewicza. Muzyk sam wyznał: "To była moja decyzja"
A całe zamieszanie skupia się wokół jednej sceny z filmu, zgodnie z którą pierwsze małżeństwo muzyka rozpadło się przez nową relację jego żony, Danuty. Sam zainteresowany przyczyn szukał jednak w czymś zupełnie innym.
"Cieszyłem się, zajmowałem się nią [córką], przez moment byliśmy rodziną. Tylko potem ruszyłem w świat, czyli z Wrocławia do Warszawy, zaczęło się Lady Pank i moje ojcostwo się rozmyło. Nie byłem na nie gotowy. (...) Dziś kontaktujemy się ze sobą bardzo rzadko. To ja tak chciałem, to była moja decyzja" - mówił Marcinowi Prokopowi w wywiadzie rzece "Mniej obcy".
Mimo trudnych relacji Joanna podkreśliła w poście, że jej słowa nie mają na celu naskakiwania na ojca, którego - choć bywało między nimi różnie - kocha i który jest dla niej ważny.
"Nie pozwoliłabym sobie świadomie powiedzieć o nim czegoś złego czy niezgodnego z prawdą" - dodała.
Zobacz też:
Jan Borysewicz miał wiele kobiet. Dopiero trzecia żona zmieniła wszystko, otwiera się w nowym oknie
Borysewicz ogłosił prosto ze sceny. Potwierdził, że nadchodzi ten czas, otwiera się w nowym oknie








