Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Piotr Garlicki: Muszę pracować, bo mam nędzną emeryturę!

Jak teraz wygląda pana relacja z Łukaszem? Kiedy Pan emigrował, miał 8 lat.

Reklama

- Dzięki jego matce, a mojej poprzedniej żonie Monice, te relacje zawsze były bardzo dobre. Nigdy nie nastawiała dziecka wrogo wobec mnie, wręcz przeciwnie. Łukasz chciał się spotykać, przyjeżdżał do Nowego Jorku. Nie musieliśmy odbywać męskiej rozmowy, czegoś sobie wyjaśniać. Dziś zawodowo jest człowiekiem niesłychanie zajętym, robi wiele rzeczy, jest aktorem, reżyseruje, fotografuje, maluje, nagrywa płyty. Wystąpiłem zresztą w teledysku do jego Projektu Warszawiak.

Powiedział pan kiedyś, że nie jest pan łatwym partnerem dla kobiety?

- Nie jestem. Mam pewną cechę charakteru, z którą trudno mi walczyć - apodyktyczność. Lubię też dominować. Próbuję się zmienić, tłumaczyć sobie, ale jak przychodzi co do czego, nie mogę się pohamować. Zamiast działać dyplomatycznie, reaguję żywiołowo, spontanicznie. Moja apodyktyczność i dosyć ekstrawertyczny charakter powodują, że ciężko ze mną wytrzymać, skoro żadna z pań nie wytrzymała.

Ale miłość czyni cuda...

- Mój przykład pokazuje, że na krótką metę, bo w końcu ten "wredny" charakter wychodzi. Cechy charakterologiczne trudno zmienić, można je nieco przytemperować. Nie wierzę w całkowitą przemianę.

Rozmawiała: Ewa Modrzejewska

Dobry Tydzień

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Piotr Garlicki

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje

Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »