Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Peja zakazany

Zielonogórska policja wszczęła dochodzenie ws. pobicia 15-latka podczas koncertu poznańskiego rapera Pei.

Organizator koncertu uważa zachowanie rapera - który miał nawoływać tłum do rozprawienia się z widzem, który rzekomo pokazał mu środkowy palec - za "bezsprzecznie naganne", nie ma jednak zastrzeżeń wobec zabezpieczenia imprezy. Prezydent Zielonej Góry, Janusz Kubicki, zapowiedział, że magistrat nie wyda już zgody na koncert Pei w mieście.

Reklama

"Niezależnie od tego, co się dzieje w czasie koncertu, niedopuszczalne jest namawianie do pobicia dziecka. Prezydent nie widzi możliwości współpracy z tym raperem. Jeśli organizacja imprezy w Zielonej Górze z jego udziałem będzie zależała od zgody prezydenta, to takiej zgody nie będzie" - powiedział PAP w środę kierownik biura prezydenta Tomasz Nestorowicz.

W środę swoje oświadczenie wydała także firma, która koncert zorganizowała. Poinformowała w nim, że zachowanie rapera "bezsprzecznie było naganne", ale nie istniały żadne powody do przerwania imprezy. "Z całą stanowczością należy stwierdzić, że incydent w żadnym momencie nie stwarzał bezpośredniego zagrożenia dla życia i bezpieczeństwa uczestników" - oceniał organizator koncertu.

Według przedstawicieli firmy koncert został zorganizowany zgodnie z zasadami określonymi w ustawie o bezpieczeństwie imprez masowych i był monitorowany. Nagranie zostało przekazane policji, która wszczęła w tej sprawie dochodzenie. Zawiadomienie o pobiciu nastolatka złożył we wtorek ojciec pokrzywdzonego.

"Dochodzenie ma ustalić sprawców pobicia oraz wyjaśnić, czy ich atak na nastolatka był konsekwencją słów rapera, które padły ze sceny, tzn. czy nawoływał on tłum do pobicia jednego z uczestników koncertu" - powiedziała PAP w środę rzeczniczka zielonogórskiej policji Małgorzata Stanisławska.

Dyrektor andrychowskiego Centrum Kultury, Łukasz Dziedzic, powiedział, że po wydarzeniach w Zielonej Górze zdecydował o odwołaniu koncertu, który miał się odbyć 8 października w Andrychowie.

"Nie widzę sensu wydawania publicznych pieniędzy na faceta, który nie potrafi się zachować na scenie (...). Jestem zdania, że wiele można wybaczyć muzykom pod warunkiem, że jest to muzyk, a nie amator" - powiedział.

Dziedzic dodał, że Peja miał wystąpić podczas koncertu z andrychowskimi hiphopowcami, wyraził nadzieję, że lokalni artyści wystąpią.

Przypomnijmy, że raper w minioną sobotę na koncercie w Zielonej Górze nawoływał tłum do rozprawienia się z chłopcem, który rzekomo pokazał mu środkowy palec. "Wiecie co z nim zrobić; wszystko na mój koszt" - wołał Peja.

Bójka na koncercie Pei:

PAP/pomponik.pl

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: skandal | peja

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje

Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »