Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl

Paweł Deląg dojrzał do ojcostwa

Przez wiele lat nie przyznawał się, że ma syna. W końcu zrozumiał, że popełnił błąd. Dziś ma z nim świetne relacje. Co musiał zrobić, by tak się stało?

Ostatnio na jednym z portali społecznościowych Paweł Deląg (44 l.) namawiał internautów do finansowego wsparcia, które umożliwi realizację filmu dokumentalno-fabularnego "Antoś" o zniszczeniu Jasła. Okazuje się, że w ten sposób starał się pomóc 22-letniemu synowi, Pawłowi juniorowi, który wspólnie z kolegami ze studiów producenckich próbuje wyprodukować swój pierwszy film. Ten piękny gest z pewnością przyczyni się do polepszenia relacji z dorastającym chłopakiem.

Reklama

Był emocjonalnym kaleką

Paweł Deląg junior urodził się w 1992 r. Jego mama, aktorka Katarzyna Gajdarska, była wielką miłością Deląga. Uczucie dopadło ich na studiach w szkole teatralnej w Krakowie. - Poznaliśmy się, gdy mieliśmy po osiemnaście lat i wszystko, co pierwsze, przeżywaliśmy razem - wspomina Paweł. Z przyjściem na świat syna wiąże się romantyczna historia. - Kasia była w siódmym miesiącu ciąży, kiedy zaczęła się skarżyć na bóle w plecach. Gdy odstawiłem ją do lekarza, okazało się, że poród już się zaczął. A ja zafundowałem jej dwukilometrowy spacer - opowiada.

Niestety rok po narodzinach syna rozstali się. Katarzyna została z małym Pawłem w Krakowie. Porzuciła aktorstwo, by zająć się chłopcem, Deląg przeniósł się do Warszawy, zaczął robić karierę telewizyjną. - Kariera jest dla mnie najważniejsza. Nie wyobrażam sobie, żebym mógł z niej zrezygnować. Kobietom jest łatwiej to zrobić. Większość z nich potrafi realizować się na przykład przez macierzyństwo - próbował rozgrzeszyć się później w mediach.

Przez wiele lat nie wyjawiał tajemnicy z przeszłości. Dopiero gdy Paweł junior miał 14 lat, przestał ukrywać fakt, że jest ojcem. - Myślę, że musiał do tego dojrzeć - mówi znajomy aktora. A on sam dodaje: - Dziś wiem, że wolę mieć rysę na charakterze, aniżeli doskonałą, gładką twarz na pokaz... Niewiele osób znających Pawła spodziewało się, że za tymi słowami pójdą czyny. Ale tak rzeczywiście się stało. Znany ojciec zaczął pojawiać się z synem publicznie - zabierał go na premiery filmowe, chętnie pozował z nim do zdjęć, wspierał, pomagał mu w nauce. Przez krótki czas Paweł junior pomieszkiwał nawet u ojca na warszawskim Wilanowie. Chłopak nie od razu wybaczył mu, że nie było go wtedy, kiedy najbardziej go potrzebował. - Paweł chce teraz nadrobić czas, którego przez wiele lat skąpił synowi - zdradza jego znajomy. Uczy się dawania miłości.

W pewnym sensie przyznał się do swojego emocjonalnego kalectwa. - Brak rodzinnego ciepła, wspólnoty rodzinnej powoduje, że stajemy się egoistami, bo nie nauczyliśmy się myśleć o innych. I nie chodzi tu tylko o egoizm materialny, ale także emocjonalny - wyznał kilka lat temu Paweł senior. Niedawno w szczerym wywiadzie, którego udzielił w programie Łukasza Jakóbiaka "20 m2 Łukasza", opowiedział o synu. - Mamy fantastyczne relacje - zapewnił. By tak było, bardzo się starał. Przeszedł metamorfozę, przeprosił za wiele egoistycznych postaw i zachowań oraz za to, że wcześniej nie zbudował właściwej relacji... - Paweł jest mądrym, rozsądnym chłopakiem. Pewnie nieraz mnie jeszcze zaskoczy. Wiem, że największa przygoda czeka nas, gdy on podrośnie - mówił przed laty Deląg senior.

Teraz, gdy tak się stało, po cichu liczy, że syn po studiach porzuci Kraków i przeniesie się do Warszawy. Już na zawsze chciałby mieć go bliżej siebie.

Dowiedz się więcej na temat: Paweł Deląg

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje