Reklama
Reklama

"Nie wiem, co ze mną stanie się za miesiąc czy za rok"

Chora na mielodysplazję szpiku siatkarka - Agata Mróz-Olszewska w szczerym wywiadzie dla jednego z dwutygodników...

"Widzę, że mam mniejszą niż kiedyś tolerancję na ból. Drażnią mnie kolejne zabiegi. Ludzie wokół mnie. Ciągle ktoś mnie dotyka, podłącza coś, wkłuwa igłę" - mówi w wywiadzie dla "Vivy".

"W szpitalu przed porodem liczyłam tygodnie. Tak jakbym chciała przyspieszyć czas".

Agata wyznaje, że coraz częściej pojawiają się sytuacje kryzysowe i depresja: "To jest dramat. Czasami, kiedy patrzę na swoje mecze sprzed lat, na swoje zdjęcia, nie mogę uwierzyć w to, kim dzisiaj jestem. Jestem cieniem tamtej Agaty".

"Kiedyś w tygodniu mogłam zagrać siedem meczów. Przelecieć pół świata. Dziś czuję się zmarnowana. Słaba. Czasami rano nie mam siły wstać z łóżka. Widzę, co dzieje się z moim ciałem, jak zanikają moje mięśnie".

Reklama

Siatkarka po wygranej walce z chorobą nie wróci już na boisko. Ze sportu jednak nie zrezygnuje: "Mam już długą przerwę. Po operacji będę musiała dochodzić do siebie. To nie jest takie proste (...). Jeśli wróciłabym, to może do komentowania meczów? Przynajmniej utrzymałabym kontakt z siatkówką. Bardziej od samego grania brakuje mi ludzi".

pomponik.pl
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama