Ewa Gawryluk kilka lat temu zakończyła swoje 22-letnie małżeństwo z aktorem Waldemarem Błaszczykiem.
Ewa Gawryluk zaczęła nowe życie po 22 latach małżeństwa
Potem na jej drodze stanął niezwiązany z show-biznesem Piotr Domaniecki, którego gwiazda spotkała na lotnisku. , otwiera się w nowym oknie
Między nimi na tyle zaiskrzyło, że w czerwcu 2024 roku stanęli na ślubnym kobiercu. Piotr dał się poznać szerszej publiczności chwilę później, gdy wziął wraz z żoną udział w "Azji Express" w TVN.
Mężczyzna po telewizyjnym debiucie nadal jednak trzyma się z dala od show-biznesu, zostawiając bywanie na salonach głównie ukochanej. Czy to niebawem się zmieni? Cóż, na pewno Domaniecki korzysta ze zdobytej rozpoznawalności na swoim Instagramie, gdzie stara się być w kontakcie ze swoimi obserwatorami.
Ostatnio postanowił dołożyć swoje "trzy grosze" do rozgrzewającego od lat opinię publiczną tematu związanego z zarobkami nauczycieli. Piotr pracuje bowiem w szkole jaki wuefista.
Mąż Ewy Gawryluk pracuje jako nauczyciel. W końcu nie wytrzymał, pokazał wypłatę. "Cyrk"
Piotr stwierdził, że podzieli się publicznie wyciągiem ze swojego konta, pokazując przelew, jaki otrzymał od swojego pracodawcy. Ujawnił, jaką wypłatę dostał za nadgodziny w pracy. (TUTAJ, otwiera się w nowym oknie). Mowa dokładnie o jednej godzinie.
"Moi drodzy... Oto kwota netto, jaką otrzymuje nauczyciel mianowany za jedną nadgodzinę... Pozdrawiam i życzę miłego dnia dla wszystkich" - napisał pod screenem z konta, na którym widniała kwota 33,77 złotych.
Nauczyciel mianowany to stanowisko, które otrzymuje się dopiero po kilku latach praktyki i przygotowań do zawodu, zdając przy okazji wymagane egzaminy.
Cóż, nic więc dziwnego, że w komentarzach zapanowało spore poruszenie. Wielu współczuło mężczyźnie i zgadzało się, że nauczyciele powinni zarabiać więcej.
"Cyrk, naprawdę. Chylę czoła wszystkim nauczycielom", "No to docenili człowieka..." - pisali jedni.
Inni próbowali jakoś pocieszyć męża Ewy, obracając całą sytuację w żart:
"Piotr, na co to wydacie z Ewunią? Możecie zaszaleć", "Nie przehulaj na głupoty" - śmieszkowali fani.
Byli jednak i tacy, którzy twierdzili, że nauczyciele mają i tak klawe życie, bo o pełnych wakacjach, feriach czy każdym weekendzie wielu pracujących w innych zawodach może wszak zapomnieć.
"A ile byś chciał. Nauczyciele teraz to banda nierobów. Jaki poziom nauczania, za dużo wam płacą", "Zależy z kim się to porównuje, są firmy, które za nadgodziny nie płacą, cieszymy się tym co mamy i dążmy do lepszych stawek" - oburzali się niektórzy.
Zobacz też:
Mąż Gawryluk jest od niej sporo młodszy. Wyjawiła, ile lat ich dzieli, otwiera się w nowym oknie








