Przejdź na stronę główną Interia.pl

Marcin Daniec zaraził córkę pasją do piłki nożnej i spełnił ogromne marzenie

Piłka nożna to jego ukochany świat. Marcin Daniec (59 l.) zaraził tą miłością nawet swoją ukochaną córeczkę...

Kabareciarz, mistrz słowa, który nie wyobraża sobie życia bez piłki nożnej. Gdy gra nasza reprezentacja, dom rodziny Marcina Dańca w Krakowie zamienia się... w gorącą strefę kibica! 

Reklama

Daniec z dumą opowiada, że miłością do futbolu zaraża całą rodzinę po kolei, a zaczął od żony Dominiki (40 l.). Zresztą... do miłości do futbolu nie musiał jej długo namawiać. 

- Już na początku powiedziałem jej, że kocham futbol. A ponieważ pokochała mnie, pokochała też moją pasję. Na ważnych meczach aż krzyczy z emocji. Wstaje, siada, wygraża albo składa ręce w błagalnym geście - mówi tygodnikowi "Świat i Ludzie" uradowany tym faktem satyryk.

Ale w domu jest też córeczka Wiktoria (10 l.), oczko w głowie tatusia i najmłodszy kibic. Dziewczynka wie, co to gol, co znaczy rzut rożny, kiedy sędzia może podyktować rzut karny. 

Kiedy Daniec dowiedział się, że Polska i Ukraina będą organizowały Mistrzostwa Europy w piłce nożnej w 2012 roku, zamarzył sobie, że jego córeczka w pięknym biało-czerwonym stroju wprowadzi na murawę przed meczem ówczesnego kapitana polskiej drużyny, Kubę Błaszczykowskiego. 

Regulamin mówi jednak, że dziecko, które wychodzi na taką prezentację, musi mieć skończone 6 lat, a Wiktoria była o rok młodsza... - Może kiedyś się uda - latami marzył satyryk. 

Siłą Dańca jest nie tylko humor na zawołanie, błyskotliwość i dowcip, ale też żelazna konsekwencja. Artysta sięga po swoje marzenia, nie zniechęca się byle czym. Z marzeniem o występie Wiktorii na piłkarskiej murawie nie było inaczej.

Przed meczem Polski z Rumunią, 17 czerwca na Stadionie PGE Narodowym w Warszawie obok Kuby Błaszczykowskiego dumnie maszerowała po murawie Wiktoria Daniec. Sławny tata, cały spocony z emocji, kibicował z trybun nie tylko piłkarzom, ale i swojej córce. 

- Bardzo to wszystko przeżyłem - mówi satyryk.

Jak wiadomo, mecz zakończył się zwycięstwem Polaków 3:1. Można powiedzieć, że Wiktoria spisała się na medal. Jej tata jest przekonany, że przyniosła... nam wiktorię!

Dowiedz się więcej na temat: Daniec Marcin

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje