Lewandowska potwierdziła ponure doniesienia z domu. "Przerastało mnie"
Anna Lewandowska przez lata nie ukrywała, jak dobrze czuje się w Barcelonie. To właśnie tam wraz z mężem i córkami znalazła swoje miejsce na ziemi. Nic więc dziwnego, że decyzja o przeprowadzce do Stanów Zjednoczonych nie przyszła jej łatwo. W najnowszym wywiadzie trenerka przyznała, że początkowo nie była gotowa na tak wielką zmianę.
"Trochę przerastało mnie, że wszyscy mówią o naszej przeprowadzce, a ja nie jestem na nią gotowa. Żadne pieniądze nie chronią przed lękiem, gdy zmienia się całe twoje życie" - przyznała w rozmowie z WP SportoweFakty.
Trenerka wyznała również, że pożegnanie z Barceloną było dla niej wyjątkowo trudne. Do dziś nie potrafi wspominać tamtych chwil bez emocji.
"Nawet dziś, gdy o tym pomyślę, chce mi się płakać. Wrócimy tam. To nasze miejsce na ziemi".
Lewandowska nie mogła ukryć emocji. "Nie chciałam się przeprowadzać"
Okazuje się, że Anna Lewandowska początkowo rozważała nawet życie na dwa domy. Chciała w ten sposób uniknąć wyprowadzki z ukochanej Barcelony, jednak zdawała sobie sprawę, że takie rozwiązanie nie sprawdzi się na dłuższą metę.
"Nie jest tajemnicą, że nie chciałam się przeprowadzać. Szukałam nawet różnych rozwiązań - na przykład, że będziemy jako rodzina latać do Roberta. Ale wiadomo, że na dłuższy okres by to nie zadziałało. (...) Zakończyliśmy pewien etap ze względu na męża, który tego chciał, ale byłam w miejscu, którego nie chciałam opuszczać. I w którym czułam się szczęśliwa. Dużo mnie to kosztowało. Teraz jest nam w Chicago naprawdę dobrze. Natomiast sam początek był emocjonalnie trudny. (...) Nie ukrywam, proces przeprowadzki był wymagający (...)" - przyznała.

ZOBACZ TAKŻE:








