Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Reklama

Krzysztof Rutkowski będzie miał kłopoty? Jego była kochanka atakuje!

Nad Krzysztofem Rutkowskim (55 l.) i jego rodziną zebrały się czarne chmury!

Niedawno informowaliśmy, że czołowy polski detektyw ma nie lada problem.

Otóż odezwała się do niego była kochanka, która twierdzi, że to właśnie on jest ojcem jej 6-letniego synka.

Co prawda Rutkowski przyznał się, że sypiał kiedyś z niejaką Joanną vel. Natashą (35 l.), ale zdecydowanie wyparł się ojcostwa.

Oboje z partnerką Mają Plich (30 l.) uważają, że była kochanka detektywa jest zwykłą naciągaczką, która wrabia bogatych mężczyzn w alimenty.

Reklama

"W czerwcu tego roku urodziła drugiego syna, a za ojca podała łódzkiego biznesmena. Mężczyzna poznał ją na portalu erotycznym i kilka razy z nią się spotkał. Kiedy zerwał z nią kontakt, zaczęła twierdzić, że jest z nim w ciąży" - zdradzała jeszcze niedawno w rozmowie z "Super Expressem" Maja.

Teraz, na łamach tego samego tabloidu, wypowiedziała się sama zainteresowana.

Joanna jest święcie przekonana, że to właśnie Rutkowski jest ojcem jej 6-letniego syna Aleksandra.

Była kochanka detektywa pamięta nawet szczegóły jego poczęcia!

"To było może między godz. 2.15 a 3.40 (...). Na pewno to było 2 stycznia 2009 roku. Można powiedzieć, że to był złoty strzał" - wspomina Joanna vel. Natasha.

Kobieta powiedziała już synkowi, że jego tatą jest detektyw Rutkowski.

Chłopiec nie może się doczekać spotkania z nim!

Podobno planuje mu powiedzieć, jak bardzo go kocha!

Czy to spotkanie będzie miało miejsce?

pomponik.pl
Dowiedz się więcej na temat: Krzysztof Rutkowski

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »