Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Reklama

"Królowe życia": Gabriel Seweryn przerywa milczenie! Ma dość i ujawnia wszystko!

Znany z programu "Królowe życia" twórca bajecznych i niepowtarzalnych futer 53-letni Gabriel Seweryn, którego talent doceniły takie gwiazdy jak m. in.: Zenek Martyniuk, Monika Olejnik, Katarzyna Skrzynecka, Czesław Mozil czy Robert Kozyra, w szczerej rozmowie z nami po raz pierwszy opowiada o kulisach swojego związku z Rafałem Grabiasem (37 l.) i prawdziwych powodach rozstania z nim, a także o życiu z nowym partnerem Kamilem Biełą (29 l.).

Pomponik: Jak smakuje życie po ostatecznym zakończeniu trwającego 18 lat związku? 

Gabriel Seweryn: Wybornie! Cieszę się, że w końcu udało mi się definitywnie zamknąć tamten rozdział życia, choć wcale nie było to łatwe i ciągnęło się zdecydowanie dłużej, niż powinno. Najważniejsze jednak jest to, że nareszcie mogę oddychać pełną piersią i cieszyć się urokami życia. U boku mojego kochanego Kamila czuję się naprawdę szczęśliwy. W końcu jestem szanowany, nie ma kłótni, wyzwisk, intryg. Dlatego codziennie tuż przed zaśnięciem wypowiadam to samo zaklęcie: "Chwilo, trwaj"! 

Reklama

Musieliście robić ze swego rozstania telenowelę w odcinkach, która ciągnęła się niczym tasiemiec brazylijski? 

Przyznaję, że ta medialna szopka była kompletnie niepotrzebna. Tyle że inicjatywa w publicznym praniu brudów nie należała do mnie. Nigdy nie zatrudniałem speców od publicity, którzy by kreowali na potrzeby portali i kolorówek plotkarskich newsy - mniej czy bardziej prawdziwe - na temat naszego pożycia. Większość tygodnia spędzam w swojej pracowni w Głogowie na Dolnym Śląsku i haruję jak wariat. Krasnoludki ani nie zaprojektują za mnie futer, ani ich nie wyczarują. Nigdy w życiu nie dostałem niczego za darmo. Zmierzam do tego, że zwyczajnie nie mam czasu na inspirowanie mediów. Tym zajmował się mój eks, bo nie miał niczego innego do roboty. Mieszkał w moim warszawskim apartamencie, kontaktował się z dziennikarzami i prowadził nasze social media. To, co znajdowało się na moich profilach na Instagramie i FB, było jego autorstwa. Zamieszczał na nich to, co chciał i w efekcie wyszło, jak wyszło, czyli cyrk na kółkach.

Sam też chyba nie jesteś bez winy? Swoimi reakcjami często dolewałeś oliwy do ognia... 

Masz rację. Niestety, jestem bardzo emocjonalny, wręcz nadpobudliwy. Zwykle działam szybciej, niż myślę. Potrafię jednak posypać głowę popiołem i wziąć na siebie część grzechów. 

Gabriel i Rafał z "Królowych życia" udawali parę

Fani mają do Ciebie żal, że udawaliście z Rafałem parę, choć już od wielu miesięcy nie byliście razem. Jak to wyjaśnisz? 

Każdy medal ma dwie strony. Fani znają tylko jedną wersję - tę, którą lansował do tej pory mój były partner życiowy. Zdecydowałem się na ten wywiad, by ludzie w końcu poznali całą prawdę i mój punkt widzenia. Ja nigdy niczego nie udawałem. Zwyczajnie nie umiem tego robić. Co w sercu, to i na języku. Najzwyczajniej w świecie utrzymywałem fikcję, z której - mimo wielkich chęci - nie potrafiłem się wyzwolić. Byłem ofiarą manipulacji i przemocy psychicznej. Mówię to po raz pierwszy publicznie: potrzebowałem specjalistycznej pomocy i skończyłem u psychiatry! W tym miejscu chciałbym podziękować wybitnemu lekarzowi, Jakubowi Nestorowiczowi z Centrum Psychiatrii i Psychoterapii Koszykowa w Warszawie, który pomógł mi wrócić do równowagi psychicznej. Powiem więcej: pan doktor uratował mi życie! Miesiącami za rączkę wyprowadzał mnie z toksycznego związku. Nie obyło się bez psychotropów. Byłem jak bita żona, która nie jest w stanie odejść od męża oprawcy. Takie są fakty. 

A ludzie sądzą, że znudziłeś się podstarzałym kochankiem! Zdradziłeś go i wziąłeś sobie nowego - młodego, przystojnego i jurnego utrzymanka! 

Patrząc po pozorach, tak to wygląda. Ale to nie ja pierwszy dopuściłem się zdrady. Nie mówiąc już o tym, że w moim związku od sześciu lat nie było seksu. 

Kto był autorem pomysłu, że masz stalkera, który zresztą jest teraz Twoim życiowym partnerem? 

No przecież nie ja (śmiech)! Były autor postów na moim insta. 

Dlaczego Gabriel Seweryn wziął udział w "Królowych życia"?

Zastanawiam się, do czego był Ci potrzebny udział w "Królowych życia"? Jako Versace z Głogowa, projektant bajecznych futer, nie potrzebowałeś przecież reklamy. 

Do programu poszedłem dla funu i fejmu, czyli z próżności (śmiech). I przede wszystkim po to, by ratować związek, który od dawna nie istniał, czego ja sam nie przyjmowałem do wiadomości. Naiwnie wierzyłem, że udział w "Królowych życia" zdziała jakiś cud.Na szczęście to wszystko już za mną. Co było a nie jest, nie pisze się w rejestr. Oczywiście mojemu byłemu życzę  wszystkiego, co najlepsze. Powodzenia w życiu osobistym i sukcesów na niwie zawodowej! 

Zaprzyjaźniłeś się z kimś z programu? 

Nie było ku temu okazji. Nigdy nie mieliśmy wspólnych zdjęć, więc nie było możliwości bliższego poznania innych uczestników programu. Z perspektywy kanapy jestem fanem Laluny Unique - to zajebista, szczera i obdarzona fantastyczną osobowością dziewczyna. Nie mogę odmówić też charyzmy Dagmarze Kaźmierskiej. To baby z jajami. Dobrze wiedzą, czego chcą w życiu i konsekwentnie to realizują. 

Z perspektywy czasu żałujesz, że wystąpiłeś w "Królowych życia"?  

No coś ty! Mam taką zasadę, że nigdy niczego nie żałuję. 

Czujesz się królem życia? 

Żyję tu i teraz. Potrafię zaszaleć i umiem cieszyć się z drobiazgów. W tym sensie tak, jestem królem życia! 

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje

Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »