Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl

Katarzyna Dowbor: Spisałam testament

Czasem jednak pani odpoczywa?

Reklama

- To wygląda u mnie tak. Zaczyna się przerwa w programie. Wracam do swojego ukochanego domu pod Warszawą, do psów, kotów, koni, do przyjaciół. W pierwszym tygodniu jestem zachwycona tym, że mam wolne. Drugi tydzień też jest fajny. A potem zaczynam tęsknić za pracą, za ludźmi, z którymi pracuję. Taka już jestem. I jeśli przyjdzie taki moment, kiedy nie będę już pracować zawodowo, to znajdę sobie inną pracę, społeczną np. w schronisku dla zwierząt. Nie wyobrażam sobie, że będę rano wstawać o tej samej porze, robić śniadanie, potem obiady, kawy, kolacje... To nie jestem ja. Oczywiście są ludzie, którzy potrafią w ten sposób odpoczywać, szanuję ich wybory. Ale ja nie potrafię. Mam taką urodę. Kocham swoją pracę i już.

To widać w pani programie.

- Bo to zadowolenie z życia przekłada się potem na pracę. Dużo łatwiej jest dogadywać się z ludźmi. Ja już nie obrażam się, niczego nikomu nie zazdroszczę. Jestem ciekawa historii moich bohaterów i lubię z nimi rozmawiać. Każdemu życzę, żeby w tym wieku miał w sobie takie pokłady energii i optymizmu, co ja. Ale to zależy tylko od nas. Właśnie napisałam książkę z poradami "Apetyt na życie", w której, jak stary Indianin, opowiadam o swoim życiu, zdradzając sprawdzone recepty na to, by było udane. Jest rozdział o rodzinie, macierzyństwie, pracy... O tym co zrobić, gdy dopada cię zły nastrój.

Co zrobić?

- Ja zawsze mam w telefonie zdjęcia bliskich osób i kiedy dopada mnie chandra, przeglądam fotografie, przypominam sobie zabawne historie lub zdarzenia związane z tymi osobami. Czuję się wtedy o wiele lepiej.

Wracając do pani wieku, czuje się pani nestorką rodu?

- Ten tytuł ma nadal moja mama, która mając 85 lat, jeździ jeszcze samochodem i nauczyła się obsługiwać telefon komórkowy. Nie chce słyszeć o przeprowadzce do mnie, a gdy dzwonię i pytam, co słychać, zawsze odpowiada: "Może być"! Nigdy nie narzeka, nie skarży się. Jest cudowna. Mam nadzieję, że w jej wieku będę taka, jak ona. Jaki prezent sprawiła sobie pani na 60. urodziny? Nie miałam czasu, ale chcę sobie kupić piłę akumulatorową.

Rozmawiała Aleksandra Jarosz


Relaks

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama