Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Reklama

Hanna Żudziewicz pokazuje BOSKIE ciało na Halloween! "Mój strój... fajny?"

Hanna Żudziewicz po wygranej w "Tańcu z gwiazdami" wybrała się na zasłużony urlop. Razem z ukochanym, również tancerzem z programu, Jackiem Jeschke postanowili naładować baterie w Walencji. Hania przy okazji nawiązała do gwiazd pokazujących ciało na Halloween i zaprezentowała swój "kostium". Najlepsze ciało w polskim show-biznesie?

Hanna Żudziewicz i Jacek Jeschke na wakacjach

Hanna Żudziewcz w parze z Piotrem Mrozem wygrała ostatnią edycję "Tańca z gwiazdami". Tancerka postanowiła uczcić wygraną i odpocząć po wyczerpującym okresie treningów. Zabrała ukochanego, Jacka Jeschke na urlop. Para zdecydowała się na wakacje w Walencji.

Jeśli chcecie nadrobić występy Hani i Jacka w "Tańcu z gwiazdami", wszystkie odcinki znajdziecie TUTAJ w Polsat Go!

Strój Żudziewicz na Halloween

Hanna Żudziewicz postanowiła nawiązać do znanej wśród celebrytów tradycji - najbardziej skąpych strojów na Halloween. Przewrotnie wrzuciła na Instagram swój "strój" - strój kąpielowy. Trzeba przyznać, że wyczerpujące treningi zrobiły swoje i jej ciało śmiało można określić mianem boskiego.

Inne celebrytki wytrzymają taką konkurencję? 

Reklama

Zobacz też:

Gwiazdy straszą na Halloween! Połowa strojów jak z sex shopu...

Halloween 2021: Za co powinny przebrać się nasze gwiazdy? Oto propozycje!

Top 10 seriali na Halloween! Wieczór grozy gwarantowany

Więcej newsów o gwiazdach, ekskluzywne materiały wideo, wywiady i kulisy najgorętszych imprez znajdziecie na naszym Instagramie Pomponik.pl

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje

Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »