Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl

Halina Frąckowiak ukrywała prawdę przed synem długie lata!


Reklama

Halina wystąpiła, choć po stanie wojennym znaczna część artystów bojkotowała tę imprezę. Kiszczak słowa nie dotrzymał, Szaniawski dostał 10 lat.

Siedział na Rakowieckiej w Warszawie, potem w Barczewie. Skonfiskowano mu mieszkanie wraz z wyposażeniem. Halina zapożyczyła się, by wykupić od władzy meble, dywany, pamiątki.

- Nagłe zniknięcie ojca tłumaczono mi jego wyjazdem za granicę. Mama nawet kupowała mi zabawki w Peweksie, mówiąc, że to prezenty od taty. Dziękowałem za nie, dopisując się w listach - wspomina Filip.

Słała je do więzienia. Nic synowi nie powiedziała, powtarzała, że trzeba ochronić dziecko. Starała się też, by malec nie widział, że jest smutna i że się boi.

Dużo występowała wtedy poza Polską. Zanim ojciec ponownie zaistniał w życiu jej i syna, minęło pięć lat.

19 grudnia 1989 był śnieżny i mroźny. - Rozpalony emocjami czekałem w zapadającym zmroku na przyjazd taty. Nie wiedziałem jak się zachować. Przez okno zobaczyłem rodziców wysiadających z samochodu i wtedy wskoczyłem do łóżka, udając sen. Tata przysiadł obok i długo głaskał mnie po głowie. Domyślał się, że nie śpię - mówi Filip.

Czytaj dalej na następnej stronie...

Dowiedz się więcej na temat: Halina Frąckowiak

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje