Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl

Elizabeth Hurley pójdzie siedzieć?

Na początku marca Hurley i Arun Nayar wzięli ślub w zamku Sudeley w Cheltenham w Anglii. Zaraz potem udali się do indyjskiego Rajasthan by odbyć tam tradycyjną indyjską ceremonię zaślubin.

Teraz mogą trafić do więzienia nawet na trzy lata za złamanie hinduskich obyczajów podczas ceremonii. Działania sądowe rozpoczął Vishnu Khandelwal. Twierdzi on, że para złamała indyjskie prawo. Swoją pomoc w procesie zaoferował... ojciec Aruna, który poczuł się obrażony zachowaniem syna i świeżo upieczonej synowej: "Liz i Arun potraktowali nas w sposób nędzny, zachowali się niegodnie i bardziej zależało im na popisywaniu się przed mediami, niż na własnej rodzinie".

Reklama

Prokurator oskarżający nowożeńców przedstawia zarzuty, jakie zostały skierowane przeciwko nim: "Państwo młodzi przed ceremonią nie mogą być pod wpływem alkoholu, a w tym przypadku oboje pili."

"Jako dowodu złamania prawa użyjemy również zdjęcia z magazynu >>Hello!<<, na którym para całuje się, co również jest niezgodne z naszą kulturą. Vinod Nayar powiedział mi również, że gdy Liz Hurley i Arun Nayar przyszli do miejsca zaślubin, Arun zdjął obuwie przed wejściem a Liz odmówiła uczynienia tego samego."

"Gdy wchodzimy do miejsca kultu, obuwie musi zostać zdjęte. Naszym celem jest udowodnienie, że poczynania obojga oskarżonych są sprzeczne z hinduskim prawem."

Liz chyba zapomniała, że nie w każdym kraju sława zapewnia możliwość nieliczenia się z obowiązującymi w nim obyczajami.

Dowiedz się więcej na temat: skandal

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje